Browsed by
Miesiąc: Grudzień 2017

image_pdfimage_print
Świąteczny niezbędnik

Świąteczny niezbędnik

final1

 

Iza_kucharz

Nie wiem jak jest u Was, ale w mojej rodzinie Wigilia bez śledzia oraz Boże Narodzenie bez chrzanu się po prostu nie liczą, tak więc niniejszym uchylę rąbka rodzinnej tajemnicy :)

No i jeszcze buraczany zakwas. Bez niego też nie da rady.

A zatem chrzan.

Niby czym może zaskoczyć nasz chrzan? Ano może. Wszyscy go uwielbiamy, acz daleka od własnoręcznego tarcia pozostawiam tę katorżniczą czynność innym i wybieram sprawdzoną wersję ze słoika. Ale nie może być jakiś byle jaki. W grę wchodzi wyłącznie Polonaise. Tu, przy zakupach, zalecam wzmożoną czujność saperską, bowiem od niedawna również i Krakus ma granatową zakrętkę i łudząco przypomina mojego „poloneza”, a to nie to samo. Zwykle nie podaję nazw producentów, ale tutaj akurat ma to kolosalne znaczenie :)

produkty chrzan

Wracając do rzeczy. Kupujemy dowolną ilość chrzanu. Proporcje również są kwestią gustu, ale na zdjęciu dobrze widać, ile czego przypada na jeden słoik.

Przekładamy chrzan na gęste sitko i pozostawiamy do czasu aż płyn całkowicie wycieknie. Trwa to długo, więc pomagam, regularnie dociskając łyżką. Następnie przekładam odciśnięty chrzan do miski i dodaję sporą ilość drobniutko posiekanych jaj na twardo. Ugotowane jajka obieram zatem ze skorupek, stawiam garnek na podłodze i bezlitośnie traktuję jajca tłuczkiem do ziemniaków. Następnie dodaję do smaku odrobinę soli i cukru, a na sam koniec trochę tłustej, słodkiej śmietany. Tu ilość wedle uznania, bowiem śmietanę dodajemy w zależności od oczekiwanej konsystencji. Chrzan przekładamy do słoików i gotowe. W lodówce wytrzymuje nawet do Wielkanocy :)

chrzan

A teraz nasz rodzinny śledzik.

Składniki podaję na oko, proporcje dobrze widać na zdjęciu.

– śledzie marynowane

– jajka na twardo

– cebula/szalotka

– jabłko

– kiszony ogórek

– śmietana

– musztarda do smaku

– sól/ pieprz do smaku.

produkty 2

Obieram śledzie ze skóry i kroję je na kawałki. Najlepiej takie na „jeden kęs”. Zazwyczaj wybieram śledzie łagodne w smaku, ale jak wiadomo, różnie z tym bywa, zatem jeśli czasem zdarzy mi się trafić na wersję ostrzejszą, moczę śledzie w mleku prze kilka godzin. Ogórek, jabłko, jajka i cebulę kroję w całkiem spore kawałki, ponieważ lubię jak wszystko chrupie :) Na koniec dodaję przyprawy, śmietanę i odrobinę musztardy do smaku, i wstawiam na noc do lodówki, żeby się wszystko porządnie przegryzło do rana.  Połączenie różnych struktur i smaków w jednym. Niebo w gębie! Przysięgam!

sledzie

No i na koniec jeszcze zakwas z buraków. Przygotowuję go od niedawna, ale w mojej kuchni ostatnio słój ma już stałe miejsce. Dobry zakwas potrzebuje trochę czasu, więc warto pomyśleć o nim trochę wcześniej. Zwykle potrzebuje około pięciu dni, ale bywa, że trwa to trochę dłużej. Spryciarze, chcący przyspieszyć proces kiszenia, dodają czasem nieco soku z kiszonej kapusty. Też dobrze :)

Składniki:

– 2 -2,5 kg buraków

– 6-8 ząbków czosnku

– kawałek korzenia chrzanu ok. 7 cm

– kilka listków laurowych lub łyżeczka liści zmielonych

– kilkanaście ziaren jałowca lub łyżeczka ziaren zmielonych

– kilka ziaren ziela angielskiego lub ½ łyżeczki ziaren zmielonych

– kilka lekko rozgniecionych ziarenek pieprzu

– 3-4 litry solanki

produkty3

 

Buraki obrać i pokroić w cienkie plastry, czosnek i chrzan pokroić na kawałki, dodać przyprawy.  Te których nie macie z łatwością znajdziecie w ofercie sklepu internetowego Swojski Wyrób.

Całość przemieszać i na koniec zalać całkowicie wystudzoną solanką. No i poczekać 5 dni, aż w słoju ukażą się lecące do góry bąbelki, a na wierzchu utworzy się biała pianka. Gotowe.

zakwas

WESOŁYCH ŚWIĄT!

 

szlaczek

 

BIGOS

 

Jagna_kucharz

 

W Święta może zabraknąć różnych rzeczy, ale na pewno nie bigosu. Przynajmniej u mnie. Musi być i koniec. Jak kraj długi i szeroki w każdym domu bigos smakuje nieco inaczej. Pozwólcie, że zdradzę Wam przepis na mój wariant uwielbiany przez całą rodzinę. Oczywiście z kaloriami będzie na bogato. W końcu jak kraść to miliony a jak grzeszyć to bigosem 😀

Składniki:

1,5 kg kapusty kiszonej

1 cebula

1 kg wołowiny

4 garście suszonych podgrzybków

30 dkg wędzonego boczku

0,5 kg wiejskiej kiełbasy

0,2 kg wędzonej szynki

2 łyżki miodu

200 ml jasnego piwa

200 ml czerwonego wytrawnego wina

2 łyżki sosu sojowego

2 łyżeczki koncentratu pomidorowego

20 g masła

2 ząbki czosnku

sól

Przyprawy (po łyżeczce): mielona kolendra, mielony kminek, suszony lubczyk, mielony pieprz, majeranek, kurkuma.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

No dobra. Mamy kapustę i resztę składników, więc zaczynamy od zalania 3 garści grzybów wodą (1,5 litra max) w garnku. Resztę grzybów na razie odłóżcie na bok. Garnek na gaz, lekko osolić i gotować do miękkości grzybów. Broń boże nie odcedzać ani nie pozbywać się wywaru bo właściwie to o niego nam tu głównie chodzi.

W międzyczasie szykujemy spory garnek do którego wrzucamy kapustę. Można ją trochę pokroić, ale nie trzeba. Można nieco odcisnąć, ale co kto lubi. Ja lubię bigos o wyraźnym smaku, więc nie odciskam wcale.

Kapustę zalewamy wywarem grzybowym z zawartością. Grzybów nie kroimy, bo i po co? :) Dolewamy wino i piwo i wstawiamy garnek na mały gaz. Żadnej wody w bigosie!

Boczek, szynkę i cebulę kroimy w kostkę. Smażymy i dorzucamy do garnka z kapustą.

Mięso wołowe kroimy w dość dużą kostkę i smażymy prawie do spalenia. Ma być bardzo ciemne. Odda potem dzięki temu kolor kapuście.

Kiełbasę kroimy w plasterki i również podsmażamy. Wrzucamy do kapusty.

Teraz czas na całą resztę przypraw i składników. Wszystko dokładamy do bigosu i niespiesznie gotujemy na małym ogniu pod przykryciem. To jest ten moment, w którym dorzucamy resztę suszonych grzybów. Spiją nadmiar płynu i dodadzą jeszcze więcej aromatu.

Dobry bigos gotuje się trzy dni. Pierwszego dnia około 5 godzin a potem wystawiamy garnek na noc na zewnątrz. Ma się sama dość szybko schłodzić. Idealnie by było, gdyby był lekki mróz 😀

Następnego dnia wyciągamy garnek i ponownie przez minimum 5 godzin gotujemy na małym ogniu pod przykryciem.

Potem ponownie procedura chłodzenia na zewnątrz i jak się zapewne domyślacie następnego dnia ponowne gotowanie :)

Teraz bigos jest już właściwie gotowy. Można go nieco odparować z nadmiaru sosu gotując jeszcze trochę już bez przykrycia.

Niektórzy mówią, że dobry bigos musi się przypalić. Moim zdaniem – nie musi. Ale to rzecz jasna opinia subiektywna 😀

Wesołych Świąt i smacznego bigosu!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Żabie udka

Żabie udka

final

Nigdy jakoś mi z tą żabą nie było po drodze. Nawet we Francji nie przyszło mi do głowy, żeby zjeść ten osławiony przysmak, bo wolałam ślimaki. Tym bardziej w Polsce żaby nie mieściły się w kręgu moich kulinarnych zainteresowań, a to głównie dlatego, że byłam święcie przekonana, iż ich przyrządzenie musi być arcyskomplikowane. A tu się okazało, że wcale nie. Totalna łatwizna. Przeczytałam kilka przepisów, a właściwie pomysłów, no i tak pokombinowałam, że zrobiłam własny. Być może jest to wynikiem fartu nowicjusza, bo wyszło po prostu genialnie, zatem biegusiem śpieszę do Was z przepisem na osławione żabie udka.

 

produkty

 

Składniki

– żabie udka – ok. 40 dkg

– sok z 1 cytryny

– ½ główki czosnku

– sól/pieprz

– łyżka mąki do oprószenia

– pęczek natki pietruszki

– 2 solidne łyżki masła klarowanego

 

kolaz1

 

Udka wymoczyć w mleku przez kilka godzin, następnie umyć i odsączyć. Posypać solą, pieprzem i na chwilę odstawić. Czosnek przecisnąć przez praskę i wymieszać z sokiem z cytryny. Udka umieścić w tak przygotowanej zaprawie i odstawić przynajmniej na godzinę, od czasu do czasu mieszając.

No, czyli już większość roboty za nami 😀

Teraz odpalamy piekarnik na full, masło klarowane rozgrzewamy na patelni i bierzemy się do pracy.

Udka wyjąć z zaprawy, delikatnie oprószyć mąką i smażyć na patelni po kilka minut z każdej strony, aż się zrumienią. Przy odwracaniu uważamy, żeby się nie rozpadły. Zasadniczo na tym etapie można by było poprzestać, ale nie bójmy się pójść jeszcze o krok dalej :)

Ostrożnie przekładamy usmażone żabie udka do małej brytfanki i posypujemy drobno posiekaną natką. Do masła oraz resztek, które zostały na patelni, wlewamy pozostałość z wcześniejszej marynaty, czyli sok z cytryny z czosnkiem. Szybko całość podgrzewamy, po czym polewamy tym nasze udka.

W sensie, że żabie, nie własne :) I do piekarnika. Mniej więcej na 15-20 minut.

Brakowało mi jakiegoś fajnego dodatku, więc w połowie pieczenia dorzuciłam do środka cienkie kromki z bagietki, spryskane mgiełką oleju czosnkowego i posypane mieszanką ziół.

No i tyle. Palce lizać. Smacznego!

Ja kumam 😀

 

final

Kebson

Kebson

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wersja domowa jest doskonałą alternatywą dla kebabów kupowanych, o których jakości krążą legendy. Nie będziemy się tu rzecz jasna spierać, czy kupowane kebaby jeść, czy nie. Przyjmijcie do wiadomości, że wariant wykonany w domy jest smaczny i zdrowy. A co z tą wiedzą zrobicie to już Wasza sprawa 😀

Żeby kebab był kebabem potrzebne jest mięcho, sos tzatziki i pita, w którą to wszystko zawiniemy. Plus nieco warzyw. I nie, nie chodzi tu o kapustę, którą bez pojęcia są nadziewane buły kebabopodobne kupowane w ulicznych budkach. Pomidory i cebula wystarczą :)

No dobra, to najpierw mięso, bo będzie potrzebowało najwięcej czasu.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Składniki na mięso:

 

600 g mięsa z kurczaka (z piersi i innych części)

4 łyżki jogurtu greckiego

1 mała cebula

2 ząbki czosnku

Sól i pieprz do smaku

Przyprawy (po łyżeczce): harissa, shoarma czerwona, kmin rzymski, oregano.

I od razu wyjaśniam, że wszystkie potrzebne przyprawy kupicie w sklepie Swojski Wyrób :)

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Piekarnik rozgrzewamy do 170 stopni. Mięso kroimy w nieduże paski. Cebulę i czosnek drobno siekamy. W misce mieszamy wszystkie składniki, czyli mięso, cebulę z czosnkiem, jogurt i przyprawy. Wykładamy do naczynia żaroodpornego i zapiekamy przez 25 minut. Po tym czasie nie wyłączamy piekarnika, a wręcz przeciwnie, podnosimy temperaturę do 220 stopni. Upieczony kurczak zacznie nam się teraz ładnie przyrumieniać. Potrwa to około 10 minut.

 

Składniki na pity (8 sztuk)

 

400 g mąki pszennej

4 g suszonych drożdży

Łyżeczka cukru

Spora szczypta soli

Łyżeczka oliwy z oliwek

200 ml ciepłej wody

4 łyżki jogurtu greckiego

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Przepis jest banalny. Na dno miski wlewamy ciepłą wodę. Dodajemy drożdże i cukier. Mieszamy i czekamy chwilę aż zaczną pracować. Następnie dodajemy pozostałe składniki i mieszamy. Gdy składniki się połączą to posypujemy blat mąką i wykładamy ciasto. Wyrabiamy do momentu, gdy stanie się elastyczne. Wkładamy do miski, nakrywamy ściereczką i zostawiamy na 20 minut do wyrośnięcia.

No dobrze. Kurczak się piecze, ciasto wyrasta, więc mamy chwilę, żeby zająć się tzatziki.

 

Składniki:

 

400 g jogurtu greckiego

Ząbek czosnku

Pół zielonego ogórka

Kilka kropli soku z cytryny

Szczypta soli

Gałązka mięty

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Ogórka obieramy i usuwamy gniazdo nasienne. Pozostałą część trzemy na grubych oczkach tarki. Teraz ogórka trzeba dłonią odsączyć z soku. Ząbek czosnku ścieramy a miętę siekamy. W misce łączymy wszystkie składniki. Sos warto schłodzić w lodówce przed podaniem.

Wracamy do naszego ciasta. Dzielimy je na 8 części. Z każdej formujemy małą kulkę. Wałkujemy na względnie równe placki. Pieczemy po kolei na suchej teflonowej patelni przez około 2-3 minuty na każdej stronie.

 

Do dekoracji:

Pokrojony pomidor

Pokrojona cebula

Opcjonalnie: upieczone frytki

 

Mięso wyciągamy z piekarnika. Układamy je na upieczonych plackach, dodajemy tzatziki, nieco pomidora i cebuli. Możemy dodać po parę frytek. Zawijamy nasze kebsony w papier i z miną dumnego właściciela domowej budki z kebabami wydajemy przygotowane przez nas danie :)

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA