Gołąbki w liściach kiszonej kapusty

Gołąbki w liściach kiszonej kapusty

image_pdfimage_print

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wydawało mi się, że kiszenie kapusty na takie gołąbki to jakaś wiedza tajemna i wyższa szkoła jazdy. Że trzeba mieć beczki i piwnicę o odpowiedniej temperaturze. Nic podobnego. Sprawa jest banalna i wymaga jedynie odrobiny cierpliwości oraz wprawy przy rozdzielaniu liści kapusty. Jeśli ktoś ma obawę, że liście zwykłej białej kapusty mu się porwą to śmiało można użyć kapusty włoskiej. I nie, nie trzeba kisić całych głów jak to czynią np. Bułgarzy. Nawet naczynie nie do końca ma znaczenie. Da się zakisić w zwykłym metalowym garnku :)

Zapytacie pewnie po co tyle zachodu? Zapewniam Was, że smak wynagrodzi Wam wcześniejsze przygotowania :)

Składniki na kapustę kiszoną w liściach:

– główka białej kapusty

– 0,5 l soku z kiszonej kapusty

– solanka w proporcji łyżka soli na litr wody

– pieprz w ziarnach

– łyżeczka nasion gorczycy

Z kapusty wykrawamy głąb. Ostrożnie oddzielamy liście i ścinamy wystającą grubą łodygę na każdym z nich. Układamy w wysokim garnku, dokładamy gorczycę i pieprz a następnie zalewamy solanką wraz z sokiem z kiszonej kapusty. Można sok z kiszonej kapusty pominąć, ale wtedy fermentacja będzie trwała dłużej. A tak to zajmie to nam około tygodnia, maksymalnie 10 dni.

Nakryć talerzykiem, docisnąć czymś ciężkim i zamknąć pokrywkę garnka. Nie jest to konieczne, ale proces fermentacji kapusty nie jest zbyt przyjemny na nosa, więc polecam 😀

I to właściwie wszystko. Teraz czekamy na efekt :)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Składniki na gołąbki:

– ukiszone liście kapusty

– 1 kg mielonego mięsa z szynki wieprzowej

– garść suszonych grzybów

– 30 dkg boczku

– 2 cebule

– 100 g kaszy gryczanej

– 2-3 ząbki czosnku

– łyżeczka czerwonej czubrycy, którą kupicie bez problemu w sklepie Swojski Wyrób

– łyżeczka mielonej kozieradki, która jest naturalnym wzmacniaczem smaku

– sól i pieprz

– łyżeczka oleju

– 0,5 l bulionu (w ostateczności może być też woda)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zaczynamy od grzybów. Namaczamy je w garnku z zimną wodą. Wody dajcie około litra i w żadnym wypadku nie wylewajcie powstałego po gotowaniu grzybów wywaru!

Do garnka z namoczonymi grzybami dodajemy pół łyżeczki soli i obraną z łupin cebulę. Całość gotujemy pod przykryciem do miękkości grzybów. Grzyby i cebulę odławiamy. Cebuli się pozbywamy a grzyby drobno siekamy.

Przechodzimy do kaszy. Olej wlewamy na patelnię, wrzucamy kaszę i prażymy ją przez chwilkę. Dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę i całość podsmażamy aż cebula stanie się szklista. Partiami podlewamy kaszę wywarem z grzybów i mieszając gotujemy na patelni do miękkości. Na 100 g kaszy powinno wystarczyć właśnie około litra płynu. Jeśli zabraknie to można dodać odrobinę wody, przecież świat się nie zawali od tego :) Kasza w każdym razie powinna być miękka a całość płynu musi odparować. Zostawiamy do ostygnięcia.

Teraz boczek. Kroimy w drobniutką kostkę i smażymy na suchej patelni aż do wytopienia się tłuszczu. Zostawiamy do ostygnięcia.

Do dużej miski przekładamy mięso, boczek, kaszę i grzyby. Dodajemy starty/posiekany czosnek, czerwoną czubrycę, pieprz i sól (około łyżeczki, ale najlepiej próbować w trakcie wyrabiania masy, bo każdy ma inne upodobania. Pamiętajcie, że boczek jest słony, kasza trochę też)

Wyrabiamy mięsną masę i nakładamy na liście kapusty. W dużym naczyniu żaroodpornym (musi mieć pokrywkę) układamy na dnie liście kapusty, które nam się porwały albo po prostu zostały a na nie układamy w dwóch warstwach gołąbki. Zalewamy bulionem/wodą. Nie przejmujcie się tym, że płyn nie pokrywa gołąbków. W trakcie pieczenia gołąbki puszczą swój sos. Dlatego nie ulegajcie pokusie wlania większej ilości bulionu/wody, bo utopicie sobie piekarniki 😀

Płynu ma być tyle, żeby zakrył dno no i może sięgnął do połowy dolnej warstwy gołąbków.

No dobra, gołąbki ułożone, naczynie zakryte to czas na pieczenie. Optymalnie będzie trzymać je w temperaturze 170 stopni przez minimum 2 godziny. Jeśli po tym czasie kapusta będzie ciągle twarda to zmniejszyć temperaturę do 120 stopni i piec do skutku, czyli do miękkości kapusty.

Z czym najlepiej podawać takie gołąbki z kiszonej kapusty? Sposobów jest wiele. Ja osobiście polecam do nich sos grzybowy albo coś mniej oczywistego, czyli rozpuszczone masło z czerwoną papryką i czubrycą czerwoną. Robi się takie coś bardzo prosto: na małej patelni rozpuszczamy czubatą łyżkę masła i dodajemy pół łyżeczki papryki i pół łyżeczki czerwonej czubrycy. Podgrzewamy przez chwilę, żeby smaki się przegryzły.

Niezależnie od tego jakie wybierzecie dodatki to gołąbki i tak będą pyszne. Słowo! :)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Comments are closed.