Kwaśnicożurek z pieczonymi ziemniakami

Kwaśnicożurek z pieczonymi ziemniakami

image_pdfimage_print

 

Tydzień temu siedziałam sobie w bardzo przyjemnej restauracji w Wiśle i wciągałam z apetytem kwaśnicę. Nie byle jaką, bo moim skromnym zdaniem, najlepszą na świecie. W pierwszej chwili nieco się zdziwiłam, bo kwaśnica była zabielana. Nigdy wcześniej takiej nie widziałam. Spróbowałam. Pyszna i bardzo kwaśna.

I tak sobie niespiesznie konsumując pomyślałam, że właściwie można iść krok dalej i wspomóc kwas z kiszonej kapusty przy pomocy poczciwego żurku. Dumna z siebie niesłychanie wyprodukowałam zupę, która okazała się bardzo smaczna. A potem mnie tknęło i zaczęłam przeszukiwać zasoby internetu. I oczywiście okazało się, że na połączenie żuru z kapustą kiszoną już ktoś przede mną wpadł 😀

Na swoją obronę mam tyle, że nie znalazłam ani jednego przepisu, który całkowicie pokrywałby się z tym co intuicyjnie namieszałam w garach. Czyli w jakimś sensie jestem odkrywcą 😉

No i wymyśliłam nazwę – kwaśnicożurek. W sumie mogłaby też być żurkokwaśnica, ale pierwszy wariant bardziej mi się podoba, bo jednak stawia na pierwszym miejscu kapustę kiszoną, czyli niekwestionowaną bohaterkę tego dania.

No to do dzieła!

Lista składników:

– 30 dkg wędzonych żeberek

– 3o dkg wędzonego boczku

– kawałek dobrej kiełbasy

– 30 dkg kapusty kiszonej (kwaśnej!)

– 0,5 litra zakwasu na żur

– opakowanie słodkiej śmietanki 12%

– włoszczyzna plus mała cebula

– 05 kg ziemniaków

– 3 ząbki czosnku

– łyżka majeranku

– łyżeczka chrzanu

– kilka liści laurowych

– sól i pieprz

Włoszczyznę, cebulę, wędzone żeberka, majeranek i liście laurowe zalewamy zimną wodą. Solimy, ale na tym etapie tylko trochę bo słony smak przeniknie do wywaru z wędzonki. Gotujemy wywar mięsno-warzywny do miękkości warzyw. W międzyczasie kroimy boczek i kiełbasę i podsmażamy na patelni. Wrzucamy do garnka z wywarem.

Czas zająć się ziemniakami. Obieramy, myjemy, dzielimy na podobnej wielkości ćwiartki. Starajcie się, żeby nie były zbyt duże, bo wtedy będą się piekły w nieskończoność. Ziemniaki oprószamy solą oraz pieprzem i każdy z osobna zawijamy szczelnie w folię aluminiową. Pieczemy w temperaturze 170 stopni przez godzinę.

No to ziemniaki w piekarniku a my wracamy do naszej zupy. To jest ten moment, w którym siekamy kapustę kiszoną i dodajemy do wywaru. Nie odciskajcie kapusty! :)

Gdy kapusta zmięknie, to znak, że czas na zakwas. Przelewamy go przez gęste sitko do garnka z zupą. Doprawiamy chrzanem i startym czosnkiem, pieprzem i, jeśli potrzeba, solą. Chwilę jeszcze gotujemy i wyłączamy gaz. Na koniec doprawiamy śmietaną, uważając by się nie zwarzyła. Gdyby komuś przyszła do głowy myśl, żeby podkręcić zupę kwaśną śmietaną, to odradzam. Ona jest już wystarczająco kwaśna i bez tego. Słodka śmietanka natomiast doskonale zbilansuje smak. A gdyby jednak ktoś się uparł i dodał kwaśną śmietanę, to zupę możecie odratować dodając do niej pół szklanki mleka 😉

No dobra. Zupa gotowa, ziemniaki się upiekły, więc przystępujemy do najciekawszej części gotowania. Do miseczek wlewamy zupę, dokładamy ziemniaki (obrane z folii 😀 ) i pokrojone porcje żeberek. Dekorujemy drobniutko posiekaną natką pietruszki.

Smacznego :)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Comments are closed.