Łosoś z ryżem cytrynowym

Łosoś z ryżem cytrynowym

image_pdfimage_print

Łososia uwielbiam za to, że w kilkanaście minut można z niego wyczarować danie, które smakuje bosko i wygląda elegancko a na dodatek zawsze wychodzi.

Lista zakupów:

losos_skladniki losos_skladniki_2

Zaczynamy od rozgrzania piekarnika do 180 stopni. W tym czasie myjemy rybę i pozbawiamy skóry. W miseczce, czy talerzu robimy zalewę: sos sojowy + sok z pomarańczy + plasterki cytryny + liście kolendry. Wrzucamy do niej filet łososia na parę minut. Robimy papilot z folii aluminiowej i wkładamy do niej rybę, po czym wlewamy całą zalewę i szczelnie zamykamy.

Gdy piekarnik jest nagrzany, to wkładamy rybę na 15-18 minut i przystępujemy do przygotowania cytrynowego ryżu. Dlaczego nie piszę „risotto”? Bo risotto z góry narzuca rodzaj ryżu, czyli arborio. A ja nie lubię, jak mi się coś narzuca i buntowniczo wrzucam jaśminowy 😀

Dobra, czyli lecimy z ryżem. Jego przygotowanie zajmie nam mniej więcej tyle czasu, ile będzie piekł się łosoś. Synchronizacja to w kuchni podstawa 😉

Na suchą patelnię wrzucamy suchy ryż i lekko podgrzewamy. Po chwili wlewamy wodę – 400 – 450 ml na jedną torebkę. Do tego nieco soli (ale nie za dużo). Możecie zastąpić wodę bulionem i, rzecz jasna, zrezygnować wówczas z soli.

Na początku ryż robi się sam, ale gdy zacznie absorbować wodę, to trzeba zredukować gaz i bardzo często mieszać. Gdzieś w połowie gotowania wciskamy cytrynę. W ilości zależnej od zamiłowania do kwaśnego smaku. Przestrzegam przed użyciem soku z więcej niż połówki cytryny na jedną torebkę ryżu, bo wam gęby powykręca 😉

Gdy ryż wchłonie całą wodę, to spróbujcie, czy jest dostatecznie miękki. Powinien być jędrny a jeśli jest jeszcze twardawy, to dodajemy jeszcze trochę wody i ciągle mieszając kontrolujemy co chwilę jego konsystencję. Na koniec wrzucamy listki kolendry.

losos_kopia

Ryba nam się dokładnie w tej chwili upiekła, więc ostrożnie wydobywamy ją z folii i serwujemy razem z ryżem. Teraz zbieramy zasłużone pochwały i ze wzruszeniem słuchamy mlaskań wniebowziętych domowników 😉

blat_wyciety

Comments are closed.