Pasztet z tuńczyka

Pasztet z tuńczyka

image_pdfimage_print

 

kuchnia_jagny2

Pasztet z tuńczyka jest smaczną alternatywą dla tradycyjnego pasztetu. I zapewne mniej kaloryczną. Do tego może stanowić całkiem niezłe źródło białka roślinnego, bo do jego wykonania potrzebujemy mnóstwo fasoli :)

A do tego wszystkiego jest po prostu smaczny i stanowi miłą odskocznię od mięcha 😀

Przygotujemy sobie dzisiaj dwie wersje pasztetu, czyli „smarowidło” oraz w wersji dla ambitnych – pasztet pieczony.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Lista produktów:

– 3 puszki tuńczyka (najlepiej w oliwie z oliwek)

– 2 puszki białej fasoli

– 2 jaja

– 2 ząbki czosnku

– 1 średnia cebula

– cytryna

– sól i pieprz

– blaszka ok. 23×11 cm

– ogórek konserwowy (opcjonalnie do pasty)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

No to zaczynamy.

Cebulę siekamy i smażymy na złoto na odrobinie oleju. Do blendera wrzucamy odsączoną fasolę, usmażoną cebulę i niespecjalnie starannie odsączonego tuńczyka. Blendujemy na gładką masę. Doprawiamy sokiem z cytryny, startym czosnkiem oraz solą z pieprzem. Właśnie otrzymaliśmy pastę tuńczykową. Odkładacie niewielką jej część do miseczki.  Możecie wzbogacić pokrojonym w drobną kostkę ogórkiem konserwowym. Oczywiście, jeśli chcecie mieć wyłącznie pastę, to produkcja kończy się właśnie w tej chwili i niczego do mniejszych miseczek odkładać nie musicie :)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ambitni, po zjedzeniu kanapeczki, przystępują do dalszego działania.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Oddzielamy żółtka od białek. Te pierwsze lądują w masie fasolowo-tuńczykowej a te drugie najpierw ubijamy na sztywną pianę i dopiero wtedy dokładamy.

Blaszkę smarujemy masłem, obsypujemy bułką tarta i przekładamy naszą masę. Pieczemy w temperaturze 170 stopni przez około godzinę. Po upieczeniu nie kombinujecie, tylko zostawcie pasztet do całkowitego ostygnięcia a potem na minimum godzinę do lodówki. Jak zaczniecie kroić wcześniej to się pokruszy.

Smacznego :)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

  • Jola Prusakowska

    Wygląda wspaniale.

  • Jagna Rolska

    Miło mi to słyszeć :)
    Ps. Smakuje też nieźle.

Comments are closed.