Pesto z marchewkowej natki

Pesto z marchewkowej natki

image_pdfimage_print

65785970_893086181036676_6838207535804055552_n

Gdzieś mi się kiedyś obiło o uszy, że marchwiowy wiecheć także nadaje się do jedzenia. Nie zliczę ile razy skończył w kompoście.  Do dziś, kiedy to pan Tomek na straganie mało mi go nie ukręcił.

– Stop! – wrzasnęłam na pół targu.

Facet poszedł w pion. Uznał, że to pewnie dla królika, ale jak mu wyjaśniłam, że sama zamierzam to zjeść, spojrzał na mnie dziwnie. Że niby mi przez ten upał odbiło :)

 

64826463_2285435368200388_2315330549020884992_n

Składniki:

-natka z pęczka marchwi

– ½ szklanki pestek z dyni

– ¾ szklanki oliwy

– sól (opcjonalnie)

Wszystkie składniki należy porządnie rozdrobnić w blenderze. Dosolić do smaku, przełożyć do słoika i uzupełnić oliwą, tak by było ją widać na powierzchni pasty.

Jak widać to żadna filozofia. Najwięcej czasu zajmuje usunięcie z natki grubszych łodyg, ale od czego mamy super patent z durszlakiem? Przeciągamy badylek przez dziurkę i gotowe :)

Smacznego!

 

64474382_2376834349249710_7079003013238489088_n

Comments are closed.