Szynka w miodzie po chińsku

Szynka w miodzie po chińsku

image_pdfimage_print

Ależ mnie naszło ostatnio na pyszne pyszności, a zwłaszcza tak łatwe i efektowne jak szynka w miodzie. To danie było kiedyś moim pierwszym eksperymentem z azjatycką nutką w tle. Jako początkująca pani domu nasterczałam się wtedy przy kuchni, że aż mnie plecy rozbolały :) Później znacznie uprościłam procedury i za drugim razem poszło mi już o wiele szybciej. Niezależnie od wszystkiego, ta potrawa jest warta wszelkich poświęceń i wkrótce stała się moim specialite a’la maison. Każda impreza bez niej była nieważna. Goście już od progu pytali o szynkę, a mnie kosztowało wiele, by wcześniej uchronić półmisek przez niecnymi zakusami mojego męża:)

Pewnego razu upichciłam ją na jego urodziny. Zaprosiliśmy gości. Oczywiście na pierwszy ogień, zanim jeszcze zdjęli płaszcze, rzucili się na szynkę i zanim jubilat skończył przyjmować życzenia, po szynce pozostał już tylko pusty półmisek. Ależ mi się wtedy dostało, więc następnego dnia, na otarcie łez zawodu musiałam specjalnie dla niego usmażyć kolejną porcję.

Doprawdy nie wiem, jak to się stało, ale ostatni raz ten chiński przysmak gościł na naszym stole blisko 20 lat temu, dlatego dziś, specjalnie dla Was odkopałam przepis, a zatem… do dzieła!

produkty

Składniki:

– ok. 1/2kg szynki- używam konserwowej, bo jest zwarta i nie rozpada się w procesie dalszej obróbki

– 2 jajka

– 4 łyżki mąki kukurydzianej

– 6 łyżek oleju

– 6 łyżek płynnego miodu

– ananas do dekoracji

Szynkę kroimy na paski mniej więcej wielkości gumy do żucia w listkach. Mogą być nieco grubsze. Jajka łączymy z mąką i mieszamy, aż wyjdzie nam lepkie ale plastyczne półpłynne ciasto (jak trochę zbyt gęste lane ciasto). Jeśli wyjdzie zbyt twarde i zwarte, należy dodać nieco letniej wody, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji.

Skoro mamy już w misce ciasto, wrzucamy doń szynkę i delikatnie mieszamy. Najlepiej zrobić to palcami, bo wtedy nie uszkodzimy szynki. Za pierwszym razem obtaczałam każdy kawałek z osobna i myślałam, że mnie przy tym szlag trafi, dlatego teraz proponuję szybsze rozwiązanie. Ważne, żeby do każdego kawałka szynki przykleiło się trochę ciasta. Nie musi całkowicie pokrywać szynki.

kolaż1

Rozgrzewamy olej i układamy na patelni nasze szyneczki. Troszkę ciasta odpadnie, ale to bez znaczenia. Smażymy na rumiany kolor z obu stron. Delikatnie wyjmujemy i odsączamy na ręczniku papierowym.

Na czystą rozgrzaną patelnię wlewamy 1 łyżkę oleju i miód. Mieszamy aż zacznie lekko brązowieć. Zmniejszamy ogień i wrzucamy do karmelu odsączoną szynkę. Mieszamy delikatnie, aby karmel dokładnie pokrył wszystkie kawałki, uważając przy tym, żeby ciasto nie odpadło nam od szynki.

Przekładamy wszystko na półmisek.

Genialnie smakuje na ciepło, natomiast na zimno, oprócz tego cudownie chrupie. Mmm…

Uwaga 1:

Karmel zasycha błyskawicznie, więc przy obtaczaniu należy się streszczać, a jak coś gdzieś kapnie, należy zaczekać aż wystygnie i wtedy samo „odskoczy”.

Uwaga 2:

Naturalnym dodatkiem do szynki w miodzie jest ananas, ale ja nie mam, bo ktoś mi zżarł :)

final

 

SMACZNEGO!

  • Mmmm… Wygląda wspaniale. Aż chciałoby się kąsnąć ;).

Comments are closed.