Browsed by
Tag: chleb cebulowy

image_pdfimage_print
Chleb cebulowy na zakwasie

Chleb cebulowy na zakwasie

Domowy chleb jest o wiele smaczniejszy i o wiele tańszy od sklepowego. Zwłaszcza, jeśli próbujemy unikać konserwantów i polepszaczy i inwestujemy w droższe, ponoć zdrowe pieczywo. Mnie denerwuje jeszcze jedna rzecz. Nawet, jeśli na tych ponoć zdrowych chlebach jest napisane, że jest żytni czy orkiszowy, to w większości przypadków posiada w składzie większą lub mniejszą domieszkę mąki pszennej. A mi z mąką pszenną ostatnio nie po drodze 😉

Robienie własnego chleba na zakwasie jest banalnie proste i nie wierzcie nikomu, kto twierdzi inaczej. Potrzebna jest jedynie odrobina cierpliwości do wyhodowania zakwasu. Roboty nie ma przy tym wcale. Wszystko, czego potrzebujecie to woda, mąka i słoik 😀

Zakwas żytni

– 2-3 łyżki mąki żytniej typ 720 albo 2000, prawdę mówiąc nie ma to kompletnie znaczenia

– 2-3 łyżki wody

– słoik

– kawałek gazy i sznurek albo gumka recepturka do zabezpieczenia zakwasu w słoiku

 

W jakimś głębszym naczyniu mieszamy nieco mąki z wodą. Musi to mieć konsystencję gęstego błota 😀 Przekładamy do słoiczka i zabezpieczamy gazą. Kolejnego dnia ponownie mieszamy mąkę z wodą i dokładamy do słoika. Łączymy obie masy delikatnie, starając się nie ubrudzić za mocno ścianek słoika. I tak dokładamy codziennie przez 6-7 dni po odrobinie mącznego błotka. Co drugi dzień zawartość przekładamy do innego, czystego słoika. Przyczyna takiego działania jest bardzo prosta: masa, którą pobrudziliśmy słoik wysycha radośnie na jego ściankach i może nie wyschnąć do końca (a odżywić się jej nie da, bo już jej nie wmieszacie) i spleśnieć. Dlatego takie ważne jest zmienianie słoika.

I to jest właściwie wszystko. Nie wierzcie przepisom internetowym, które nakazują częściowe wyrzucanie zakwasu przed dołożeniem świeżej porcji do słoika. Bzdura totalna.

Po 7 dniach zakwas ma bardzo wyraźne pęcherzyki powietrza i kwaśny, charakterystyczny zapach. To znak, że jest gotowy do działania.

I teraz uwaga techniczna. Wyhodowany zakwas można mieć właściwie w nieskończoność. Nawet maleńka resztka niewykorzystana do pieczenia ma taką mega moc, że w godzinę po dołożeniu świeżego błotka pracuje jak szalony. Pamiętajcie, żeby dokarmiać go codziennie bo inaczej spleśnieje. Jeśli nie chcecie lub nie potrzebujecie używać go zbyt często, to można go wstawić do lodówki i uśpić na tydzień lub dwa. Po tym czasie warto go jednak dokarmić, żeby nie zdechł na amen 😀

Chleb żytni na zakwasie z dodatkiem cebuli

– 550 g mąki żytniej typ 720

– 100 g aktywnego zakwasu

– 400 ml ciepłej wody

– 4 g drożdży w proszku

– łyżeczka soli

– łyżeczka granulowanej cebuli

– łyżka otrębów żytnich do obsypania blaszki

– odrobina oliwy z oliwek albo oleju rzepakowego

– średniej wielkości cebula

Cebulę drobno kroimy i podsmażamy na niewielkiej ilości tłuszczu. Zostawiamy do przestygnięcia. Wszystkie składniki, łącznie z przestudzoną cebulą (z wyjątkiem otrębów) wrzucamy do miski i mieszamy (najlepiej dużym widelcem) na gładką masę. Blaszkę o wymiarach 30×10 smarujemy tłuszczem i obsypujemy otrębami. Do środka wkładamy ciasto uważając, by nie uświnić boków. Dłoń zwilżamy olejem i uklepujemy ciasto. Blaszkę nakrywamy folią spożywczą i odstawiamy w ciepłe miejsce na około godzinę. Ciasto powinno wyrosnąć do brzegów formy. Ja to robię tak, że nagrzewam piekarnik do 30 stopni i wstawiam chleb do środka. Wyłączam grzanie i czekam.

Gdy chleb już wyrośnie, to wyciągamy go z piekarnika a piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Pieczemy przez 40 minut, po czym zakładamy kuchenne rękawice, żeby się nie poparzyć i wyjmujemy chleb z formy. Kładziemy go bezpośrednio na kratce w piekarniku i dopiekamy jeszcze przez 10 minut.

Po upieczeniu wyjmujemy chleb z piekarnika i studzimy na kratce. Z krojeniem lepiej się powstrzymać aż do całkowitego ostygnięcia.

Chleb możecie spokojnie mrozić. Smacznego :)