Browsed by
Tag: kuchnia polska

image_pdfimage_print
Kiełbasa pieczona w piwie

Kiełbasa pieczona w piwie

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Biała kiełbasa jest obowiązkowym elementem Świąt Wielkanocnych. Przeważnie jest gwiazdą żurku, ale upieczona w piwie również smakuje świetnie. Można ją podać jako osobne, ciepłe danie, ale można również zaserwować jako dodatek właśnie do żuru :)

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Składniki:

8 – 10 białych surowych kiełbasek dobrej jakości

1 – 2 średnie cebule

1 butelka jasnego piwa

Pół łyżeczki majeranku

Szczypta pieprzu ziołowego

Sól i pieprz

Opcjonalnie: szczypta wędzonej soli, którą kupicie w sklepie Swojski Wyrób.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Przepis jest banalny :)

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.

Cebulę siekamy, przekładamy na patelnię, posypujemy majerankiem, pieprzem ziołowym. Dosmaczamy solą i pieprzem a potem podsmażamy na odrobinie tłuszczu aż się zrumieni.

W naczyniu żaroodpornym układamy kiełbaski i przykrywamy je cebulą. Zalewamy piwem do ¾ wysokości kiełbas. Posypujemy szczyptą soli wędzonej i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy około godziny. Jeśli w międzyczasie odparuje nam za dużo piwa to można nieco dolać, ale nie jest to konieczne.

I to właściwie tyle :) Smacznego!

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Karp po żydowsku

Karp po żydowsku

To u nas niekwestionowany wigilijny numer 1 i mniej więcej w co drugiej mojej powieści ktoś przyrządza tę genialną potrawę 😀

Wprawdzie wymaga ona nieco zachodu, ale każda minuta poświęcona na jej przygotowane, w smaku, zwraca się po dwakroć.

Składniki:

– 2 kg karpia

– 2 kg cebuli

– 20 dkg rodzynek jumbo

– 20 dkg migdałów

– kilka ziarenek ziela angielskiego

– kilka listków laurowych lub pół łyżeczki listków laurowych mielonych

– cukier/sól/pieprz do smaku

– żelatyna na 3-4 litry płynu

kolaz1

Cebule obrać, przeciąć na połówki i pokroić w piórka. Zalać ok. 4 litrami wody, osolić i gotować całość przez minimum 2 godziny. W międzyczasie zblanszować migdały i obrać je ze skórek, a rodzynki namoczyć przez chwilę w ciepłej wodzie. Karpia oczyścić, podzielić na dzwonka, oprószyć solą i pieprzem i odstawić na czas przygotowywania wywaru. Jeżeli po obróbce karpia zostaną Wam rybie głowy i ogony, również dodajemy je do gotującej się cebuli.

Po 2 godzinach całość doprawiamy przyprawami. Jeśli jakiejś Wam brakuje, wszystkie wyżej wymienione znajdziecie w sklepie internetowym Swojski Wyrób.

Smak galarety jest sprawą indywidualną i proporcje przypraw są kwestią gustu, ale w każdym razie gorący wywar ma być porządnie słodko-słono-pieprzny. Wszystkie te trzy smaki mają się wyraźne przenikać i na ciepłym płynie ma się nam wydawać, że nieco przesadziliśmy z dosmaczaniem :)

Ale bez obaw, jak wszystko wystygnie, smaki nieco stracą na intensywności i będzie idealnie.

Następny krok to gotowanie karpia.

Przygotowane wcześniej dzwonka dorzucamy do garnka i gotujemy wszystko jeszcze przez około 15-20 minut. Gdy karp wyraźnie zbieleje, delikatnie wyjmujemy go łyżką cedzakową i ostrożnie umieszczamy rybę w salaterce. Na wierzch sypiemy migdały oraz odcedzone rodzynki i wracamy do wywaru.

Płyn przecedzamy przez gęste sitko i z powrotem odpalamy palnik. Jako że w trakcie gotowania, sporo wyparowało, dobrze jest sprawdzić ile wywaru nam zostało, żebyśmy przypadkiem nie przesadzili z żelatyną. Sama cebula, a także gotowane rybie resztki już same w sobie powodują tężenie, ale to niestety nie wystarczy, żeby uzyskać prawidłową konsystencję galarety. Ponieważ tym razem użyłam filetów z karpia i po wszystkim zostało mi ok. 3 litry wywaru, więc do gorącego płynu dodałam odpowiednią ilość żelatyny i odstawiłam do ostudzenia. Odradzam zalewanie ryby gorącym wywarem. Taki nieopatrzny zabieg może sprawić, że ryba się rozpadnie a migdały się ugotują i staną się gumowate. A zatem czekamy aż wywar stanie się letni i dopiero wtedy zalewamy rybę ułożoną w salaterkach.

No, a na koniec jeszcze kilka profilaktycznych zdrowasiek, żeby wszystko dobrze się zsiadło i gotowe. 😀

Paluchy lizać!

final2

Czosnek marynowany w oleju

Czosnek marynowany w oleju

final1

Dziś chciałabym podzielić się z Wami przepisem na marynowany, smażony czosnek. Sam w sobie jest przepyszny, ale też świetnie sprawdza się jako dodatek do sałatek, kanapek czy przyprawa podbijająca smak lubiących czosnek potraw.

Zaczynamy od obrania czosnku. Ważne, aby ząbki były świeże, zdrowe i jędrne. Następnie podsmażamy na patelni czosnek z dodatkiem oleju. Tym razem, po raz pierwszy użyłam słonecznikowego. Moim zdaniem sprawdził się nawet lepiej niż oliwa.

produkty

Ząbki podsmażamy, aż równomiernie zezłocą się z każdej strony.  Następnie w wyparzonych słoiczkach układamy na dnie po gałązce rozmarynu i nakładamy czosnek. Na wierzch każdego słoiczka (ich wielkość mniej więcej taka jak po musztardzie) wsypujemy po ½ łyżeczki soli oraz po 1 płaskiej łyżeczce ulubionych przypraw. W oryginalnym przepisie zaleca się zioła prowansalskie, ale jako że za nimi nie przepadam, zrobiłam własną mieszankę. Dodałam w proporcjach „na oko”: otarty majeranek, sproszkowany laur oraz obsypkę bałkańską od Swojski wyrób, a także pieprz mielony, lubczyk i trochę mielonego kminku.

kolaz1

Następnie całość należy zalać olejem, tak by zakrył czosnek. Słoiczki pasteryzujemy w piekarniku przez około pół godziny. Teoretycznie temperatura nie powinna przekraczać 120 stopni, ale się zagapiłam i nagrzałam na 200. No i rewelacja! Czosnek dodatkowo się przypiekł i stał się cudownie mięciutki! Idealnie rozsmarowuje się na chlebie. A zatem tylko od Was zależy jaki przyrządzicie. Mój wyszedł boski, tak boski, że musiałam go schować głęboko w piwnicy, bo pewnie do następnego dnia już by go nie było 😀

final2

Ogórki kiszone bez wody

Ogórki kiszone bez wody

final1

Zapewne pamiętacie iście rewolucyjny patent na ogórki małosolne bez wody, który jakiś czas temu zelektryzował internet.  Nie mogłam wtedy uwierzyć, że to możliwe, zatem zaintrygowana pognałam do warzywniaka, żeby jak najszybciej sprawdzić czy to prawda. Podobnie było dziś, kiedy to stojąc z sąsiadką po dwóch stronach płotu komentowałyśmy nasze tegoroczne uprawy. I tak od słowa do słowa, sprzedała nieznany mi dotąd patent na kiszenie ogórków. Właśnie bez wody. Zrobiłam wielkie oczy i chyba spojrzałam na nią jak na wariatkę, bo od razu pobiegła do piwnicy i na dowód sprezentowała mi słoiczek.

Wyszła mi z tego najlepsza ogórkowa świata!

produkty

Składniki:

– kilka jędrnych, świeżych ogórków (im bardziej kolczaste, tym lepsze)

– kilka obranych ząbków czosnku

– świeży koperek

– sól

– opcjonalnie gorczyca do Swojski Wyrób

Jako że nie dodajemy wody, a ogórki w czymś pływać muszą, zatem starannie obieramy je skórki, by swobodnie wypuściły sok. Co dziwne, oddadzą z siebie tyle płynu, że praktycznie zakryje całość.

Kroimy je drobno w kostkę, na plasterki lub byle jak :) Czynność staramy się wykonać jak najszybciej, bo ogórki od razu puszczają sok. Dosłownie aż kapie spod noża. Dodajemy szczyptę posiekanego koperku, gorczycy, solimy wg uznania i szybko wsadzamy do słoików. Na wierzchu układamy po 1-2 ząbki czosnku. I tyle. Chciałam mieć porcje „zupowe”, więc tym razem wybrałam nieduże słoiczki.

I teraz najlepsze…

Nie zakręcamy słoików!

Zakrętki mają być w miarę luźno (tak, żeby się tylko trzymały na miejscu). Następnie odstawiamy słoiki na 2-3 dni, do czasu aż zawartość zacznie „buzować”, dokręcamy wtedy zakrętki na maksa, odstawiamy do spiżarni i zapominamy o temacie.

Oczywiście do następnej ogórkowej :)

Moją ugotowałam wg tego przepisu  na zupę krem z zielonych ogórków, tylko że tym razem użyłam dużo mniej ogórków surowych i nie zawahałam się użyć zawartości słoika od mojej sąsiadki.

Niebo w gębie!

Przysięgam!

final2

Pieczona sarnina

Pieczona sarnina

W internecie przepisów na sarninę znalazłam całe mnóstwo, ale nie uwiódł mnie żaden, zatem sięgnęłam po moją poczciwą „Kuchnię Polską” i jak zwykle się nie zawiodłam. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmieniła i nie zrobiła po swojemu, ale i tak sarnina udała się idealnie.

produkty1

Składniki:

– 1 kg sarniny (mięso z udźca)

– 20 dag słoniny

– 200 ml czerwonego wina (opcjonalnie)

– kilka ząbków czosnku

– mieszanka 18 ziół ojca Mateusza od Swojski Wyrób

– sól i pieprz

– rękaw foliowy

kolaz1

Z mięsa usunąć wszystkie powięzi, następnie nakłuć całość i solidnie naszpikować pokrojoną w wąskie paski słoniną. Dziczyzna z natury bywa sucha, zatem słoniny nie żałujemy :) Następnie mięso należy obtoczyć w mieszance wymienionych wyżej przypraw z przeciśniętym przez praskę czosnkiem włącznie i pozostawić w spokoju. Najlepiej na kilka godzin. Po tym czasie włączyć piekarnik na 180 stopni, odlać płyn i całość przełożyć do rękawa.  I do piekarnika!  Wcześniej podlać winkiem! Paluchy lizać!

Zasada pieczenia jest prosta:

1 centymetr grubości mięsa = 10 minut pieczenia.

Po wyjęciu z piekarnika należy dać naszej gorącej sarninie odpocząć przez 10 minut a później już tylko się delektować.

Dziczyzna uwielbia kasze i grzyby. Zatem szalejcie do woli <3

final2

Drożdżówki z wiśniami

Drożdżówki z wiśniami

Sezon na wiśnie w pełni, więc czas na pyszne, drożdżowe bułeczki właśnie z ich dodatkiem :) Przepis jest niekłopotliwy. Właściwie jedyna upierdliwość to drylowanie wiśni, ale nie potrzebujemy ich znowu tak wiele, więc wieczności nam to nie zajmie 😀

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Lista produktów:

– 500 g mąki pszennej

– 250 ml mleka

– 1 opakowanie suszonych drożdży (7 g)

– 1 jajko

– 80 g masła

– 50 g cukru

– 2 szklanki wydrylowanych wiśni

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W rondelku lekko podgrzewamy mleko. Wsypujemy drożdże, dodajemy łyżkę cukru i trzy czubate łyżki mąki. Mieszamy na jednolitą masę i odstawiamy na kilka minut. Drożdże muszą zacząć pracować.

W tym czasie przesiewamy resztę mąki do sporej miski, dodajemy jajko, miękkie masło i cukier. Wlewamy zaczyn i wyrabiamy ze wszystkich składników elastyczne ciasto.

Ciasto zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięta. Powinno podwoić objętość, co z reguły zajmuje mu około 30 – 40 minut.

Po tym czasie ponownie zagniatamy ciasto i dzielimy na porcje. Jeśli chcemy mieć mniejsze bułeczki, to na 16, jeśli większe to na 12.

Włączamy piekarnik i czekamy aż nagrzeje się do 180 stopni. Wiśnie mieszamy z łyżką cukru.

Z kawałków ciasta robimy placuszki na które nakładamy łyżkę wiśni, po czym formujemy bułeczki. Trzeba dość porządnie zamykać owoce w środku by drożdżówki nie pootwierały się w piekarniku pod wpływem wysokiej temperatury.

Układamy bułeczki na blasze i zostawiamy pod przykryciem na 20 minut do wyrośnięcia. Potem smarujemy je z wierzchu mlekiem i pieczemy około 20 minut (jeśli podzieliliśmy ciasto na 12 porcji, to czas pieczenia wydłuży się o 5 minut).

Dekorujemy lukrem albo cukrem pudrem.

 

Smacznego :)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fasola po bretońsku Pawła Tomali

Fasola po bretońsku Pawła Tomali

final2

Witajcie w dzisiejszym wydaniu „Kuchni gości”. Dzisiaj gotuje dla Was Paweł Tomala, który o sobie mówi tak:

Dzięki nostalgicznej tęsknocie do dobrego, swojskiego jedzenia wstąpiłem w szeregi Wędzarniczej Braci na forum wedlinydomowe.pl i realizuję się w zadymionym świecie domowego wyrobu wędlin wytwarzając według tradycyjnych receptur swojskie wyroby. Od kiełbas aż po wędlinki dojrzewające.

Bardzo chętnie i odważnie eksperymentuję w kuchni i nie tylko na niwie przekąsek, bo i większe wyzwania w postaci choćby tortów nie są mnie w stanie wystraszyć.

Lubię klimatyczno-tematycznie przedstawić efekty swoich dokonań masarsko kulinarnych , fotografując je w ciekawie dobrany sposób z dobrze dobranymi dodatkami jak deska, obrus, nóż, czy też wazonik z goździkami  :)

Bardzo chętnie spędzam czas z dala od miejskiego zgiełku w prawie leśnej ciszy zbierając grzyby czy po prostu wpatrując się w horyzont. Lekko zbzikowany na punkcie muzyki zespołu GREGORIAN. Jestem też zapalonym kibicem siatkarskim :)

Fasola po bretońsku

received_10211676455212825

Składniki:

– opakowanie białej fasoli „Jasiek ”

– 25 -35 dkg kiełbasy (można tez dodać boczku)

– 5-7 cebul średniej wielkości (jeśli ktoś lubi może być więcej :))

– koncentrat pomidorowy

– tłuszcz (czytaj smalec) do podsmażenia kiełbasy i cebuli

– sól, pieprz, majeranek i papryka

Fasolę dzień wcześniej przebrać i zalać przegotowana zimną wodą. Następnego dnia ugotować ją w tej samej wodzie, w miarę potrzeby dolewając wrzątku. Kiełbasę i cebule pokroić w drobną kostkę i podsmażyć (można dodać mąki i lekko zasmażyć) a następnie dodać koncentrat pomidorowy. Doprawić solą, pieprzem i majerankiem. Tak uzyskanym ” sosem ” zalewamy fasolkę, mieszamy i trzymamy na średnim ogniu około 15 minut, delikatnie mieszając, po tym czasie szykujemy sobie bułeczkę (może być z masełkiem :)), wykładamy fasolę na talerz i po prostu jemy :)

Smacznego :)

final1

Chłodnik z ogórkami małosolnymi

Chłodnik z ogórkami małosolnymi

Latem nic nie zastąpi zimnego, pełnego chrupiących ogóreczków chłodnika. Jeśli użyjecie małosolnych to zupa wchodzi w zupełnie inny wymiar 😀 Tylko pamiętajcie, by ogórków nie trzeć na tarce. Żeby były chrupiące to należy je pokroić w drobną kostkę. Dobrze by było, żeby ogórki nie były przekiszone. Najlepsze do naszego celu będą jedno lub dwudniowe.

Ogromną zaletą chłodnika jest jego niskokaloryczność. No chyba, że do jego produkcji użyjecie śmietany i bulionu z kostki. Ja nie polecam, ale wiem, że niektórzy ludzie tak robią :)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Składniki:

– 1 średni burak lub 2 małe

– 400 ml rzadkiego jogurtu

– 500 ml kefiru

– 100 ml mleka (opcjonalnie)

– 3 średnie ogórki małosolne

– 2 średnie ogórki surowe

– 2 ząbki czosnku

– pół pęczka szczypiorku

– pół pęczka koperku

– sól i pieprz do smaku

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zdaję sobie sprawę, że tradycyjnie do chłodnika stosuje się botwinę, czyli młode buraki z listkami, ale ja wolę wersję bez listków. Po pierwsze nie plączą mi się po zupie a po drugie nie raz zdarzyło mi się, że chłodnik z botwiną miał nieładny bury kolor. Z samym burakiem nie ma takiego problemu a poza tym trze się go szybko zamiast się bawić z siekaniem liści i mikroskopijnych buraczków.

No dobra. Bierzemy się do roboty.

Buraki obieramy i trzemy na grubych oczkach tarki. Przekładamy do garnka, lekko solimy i zalewamy niewielką ilością wody. Nawet nie musi dokładnie przykryć buraków. Zagotowujemy i zdejmujemy z gazu. Wody oczywiście nie odlewamy :) Garnek odstawiamy do całkowitego ostygnięcia.

W międzyczasie kroimy drobno ogórki, siekamy szczypior i koperek. Czosnek przeciskamy przez praskę.

Gdy buraki całkowicie ostygną to dokładamy do garnka kefir i jogurt. Opcjonalnie mleko, jeśli chłodnik ma być nieco rzadszy. Wrzucamy posiekane zioła, pokrojone ogórki. Doprawiamy czosnkiem, solą i pierzem. Przed zjedzeniem zupę warto chłodzić minimum dwie godziny. Podawać z jajem ugotowanym na twardo.

Smacznego :)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mazurek wielkanocny

Mazurek wielkanocny

O tym, że wypieki nie są moją mocną stroną, to zapewne już wiecie. Gdyby nie gotowe ciasto francuskie, moja rodzina widziałaby jedynie mazurka na Wielkanoc.

Ano właśnie 😀 Wielkanoc już na dniach i domownicy aż łapki zacierają, bo mazurek w moim wykonaniu to prawdziwe mistrzostwo świata! Uwielbiam go.

I jeść, i piec, a ozdabianie to mój osobisty rytuał wieńczący świąteczne przygotowania. Cała tajemnica tkwi w prostocie oraz połączeniu ekstremalnych smaków i tekstur. Maślane, kruche ciasto, piekielnie kwaśne powidła oraz totalnie słodki kajmak… razem stanowią coś, co śni się po nocach. Co ważne, do ciasta praktycznie nie dodaję cukru, a do polewy używam wyłącznie krówek żywieckich ze stokrotką. Kiedyś testowałam gotowe masy karmelowe oraz krówki innych firm, ale te z Żywca nie mają konkurencji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ciasto:

– 400g mąki krupczatki

– 150g twardego masła

– 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia

– 1 całe jajko + 2 żółtka

– 80g kwaśnej śmietany

– 1 łyżeczka cukru waniliowego

– opcjonalnie 100g cukru pudru (nie dodaję)

Pozostałe składniki:

–  średni słoik powideł śliwkowych

– 1 duża cytryna

– 1 kg krówek żywieckich

– dowolne bakalie lub ozdoby cukiernicze do dekoracji

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zaczynam od kruchego ciasta. Przepisów jest wiele, ale mnie jakoś najbardziej przypadła do gustu właśnie ta wersja. Żadna filozofia. Wszystkie składniki dokładnie siekam na stolnicy i jak się wszystko połączy, na koniec formuję dwie kule.

Gotowe ciasto zawijam w cienką folię spożywczą, wkładam na pół godziny do zamrażarki i w tym czasie, gdy będzie się chłodziło, zabieram się za resztę. Powidła mieszam z sokiem z cytryny. Mają być mega kwaśne! Że aż oko mruga 😀 Jeśli mi się chce, wcześniej delikatnie ocieram też trochę  sparzonej cytrynowej skórki.

Krówki wyjmuję z papierków i łamię na mniejsze kawałki. Wsypuję wszystko do metalowej miski i mieszając trzepaczką rozpuszczam krówki na parze, aż masa stanie się zupełnie gładka. Aby była bardziej błyszcząca, można do niej dodać łyżeczkę masła.

Następnie wyjmujemy ciasto z zamrażarki i wałkujemy na grubość około jednego centymetra. Układamy na  prostokątnej blaszce wysmarowanej masłem i posypanej mąką. Dowolnie ozdabiamy brzegi, nakłuwamy ciasto widelcem i wstawiamy do gorącego piekarnika. Mniej więcej po 15 minutach wyjmuję ciasto, szybko smaruję je całym powidłem i z powrotem wkładam do piekarnika, żeby się do końca upiekło na złoty kolor. Ten zabieg jest konieczny, żeby powidło zgęstniało i trochę się przypiekło.  Inaczej spłynie razem z kajmakiem 😀

I to by było tyle w temacie ciasta.

Jak spód przestygnie, polewam całość gorącą masą z krówek. Przy tej czynności również należy się sprężać, bo masa błyskawicznie zastyga.

No i na koniec najlepsze, czyli ozdabianie. Jeżeli mam jeszcze czas, siłę i chęci, wycinam z resztek ciasta listki albo kwiatki i podpiekam je na blaszce.  Bardzo lubię używać orzechy włoskie oraz blanszowane migdały, z których wychodzą świetne kwiatki lub bazie. Dobrze sprawdzają się też gotowe ozdoby i polewa czekoladowa. Wszystko jest kwestią gustu, ale jakbyście nie zrobili i tak wyjdzie wspaniale :)

A zatem, WESOŁEGO ALLELUJA!

final2

Krem z białych warzyw

Krem z białych warzyw

final1-crop

Czyli nic innego jak efektowny sposób na zwyczajne składniki. Białych warzyw zwykle mamy w domu pod dostatkiem, zatem do dzieła.

produkty-crop

Składniki:

– ½ kalafiora

– 3 ziemniaki

– kawałek selera

– dwie pietruszki

– kawałek pora

– 1 cebula

– 2-3 ząbki czosnku

– sól, pieprz, czosnek niedźwiedzi, papryka słodka, majeranek, czosnek suszony w płatkach, mielony jałowiec oraz listek laurowy w proszku marki Swojski wyrób

kolaz1

Cebulę i czosnek posiekać drobno i zeszklić na patelni, a w międzyczasie obrać i pokroić resztę składników. Zalać wodą. Jeżeli mamy do dyspozycji gotowy bulion lub jakiś jarzynowy wywar to jak najbardziej welcome :)

Ostatnio odkryłam ekologiczne kostki rosołowe, więc z braku bulionu nie zawahałam się ich użyć.

A teraz to już sama prościzna. Ugotować wszystko do miękkości, dorzucić cebulę oraz czosnek i zmiksować na gładko. Żeby nie było zbyt biało, wymyśliłam efektowne marchewkowe spaghetti.  Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką odpowiedniej zastrugaczki do robienia warzywnego makaronu ale nie przejmujcie się. Śmiało możecie wykonać cienkie marchewkowe wstążki za pomocą zwykłej obieraczki. Później wystarczy marchewkę zblanszować lub chwilę podgotować na parze i gotowe.

Zupa wychodzi gładziutka, aromatyczna i bardzo sycąca. Na sam koniec zrobiłam jeszcze nieduży eksperyment i już na talerzu dodałam jeszcze odrobinę tartego chrzanu. Pycha!

final2-crop