Browsed by
Tag: łosoś

image_pdfimage_print
Ryba z pieca

Ryba z pieca

final1

Idę o zakład, że są wśród Was tacy, którym się wydaje, że z rybą jest cała masa roboty, a to nieprawda. Wystarczy kupić świeżą półtuszkę lub filet ulubionej ryby, szast-prast i gotowe :)

produkty1

Składniki:

– dowolna liczba porcji z halibuta, dorsza, łososia lub innej ulubionej ryby

–  kilka cieniutkich plasterków cytryny

– jedna spora szalotka lub 2-3 mniejsze

– kilka suszonych pomidorów z oleju (opcjonalnie)

– przyprawy sypkie: sól, pieprz, papryka, ewentualnie roztarta bazylia

kolaz1

 

Rybę płuczemy i starannie osuszamy papierowym ręcznikiem. Następnie układamy kawałki ryby w głębokiej blaszce. Najlepiej na folii aluminiowej. Posypujemy mieszanką przypraw, poszatkowaną w piórka szalotką, posiekanymi pomidorami i dekorujemy plasterkami cytryny. Całość wstawiamy na ok. 15-20 minut do piekarnika nagrzanego do 190 stopni. Na pierwsze 10 minut pieczenia nakrywam całość folią, żeby ryba nie wyschła. Później odkrywam i czekam do momentu aż przyrumieni się z wierzchu.  Jeśli ktoś woli wersję bardziej duszoną, każdy kawałek należy osobno zawinąć w folię.

Gotowe. Podawać z dowolną zieleniną, surówką,  ziemniakami, ryżem i z czym kto lubi.  Smacznego!

lead1

Makaron z łososiem

Makaron z łososiem

Makaron jest największym przyjacielem każdego pracującego człowieka 😀 Dzięki niemu przygotowanie ciepłego posiłku zajmuje 15 minut a efekt przeważnie jest zadowalający. Z naszą dzisiejszą potrawą jest nie inaczej. Robi się błyskawicznie, dobrze smakuje i wychodzi każdemu. Czego chcieć więcej? :)

Składniki na 3-4 osoby:

– 300 g makaronu linguine

– 100 g wędzonego łososia

– 2 żółtka

– 50 g startego parmezanu

– 150 ml śmietanki niesłodzonej do kawy 12%

– garść świeżego koperku

– 2-3 ząbki czosnku

– płaska łyżeczka czosnku niedźwiedziego

– kilka kropli soku z cytryny

– szczypta soli i pieprzu

No to do roboty!

Najpierw wstawiamy garnek z wodą na gaz i czekając aż się zagotuje bierzemy się za zrobienie sosu. Do głębokiego talerza wlewamy śmietankę, dodajemy żółtka, czosnek niedźwiedzi, ¾ parmezanu, starty czosnek oraz po szczypcie soli i pieprzu do smaku. Nie przesadźcie zwłaszcza z solą bo przecież parmezan też jest słony.

I teraz taka dygresja mała. Nie kombinujcie z wrzucaniem całych jajek. Białka przydadzą się Wam do czegoś innego a jak dodacie je do tego sosu to zepsujecie cały efekt.

Chyba właśnie nam się woda zagotowała, więc czas ją osolić i wrzucić makaron.

No dobra, czas na mieszanie bazy do sosu. Ma być na tyle starannie, że jak podniesiecie do góry widelec to się za nim ma żółtko nie ciągnąć.

Teraz szybciutko kroimy łososia i wrzucamy do sosu. Czekamy tylko na makaron.

Gdy się ugotuje, to odcedzamy go i przekładamy na patelnię. Od razu wlewamy sos, włączamy mały gaz i ciągle mieszając obserwujemy. Gdy sos zacznie gęstnieć bezzwłocznie przekładamy makaron na talerze. Lepiej zdjąć nawet trochę za wcześnie (sos na talerzu i tak zostanie wchłonięty przez kluchy) niż przeoczyć moment ścięcia się żółtek bo wyjdzie nieapetyczna jajecznica.

Porcje makaronu posypujemy koperkiem, odrobiną parmezanu i kropimy dosłownie kilkoma kropelkami soku z cytryny. I już :)

 

Rosół rybny

Rosół rybny

Dyskusja na temat, czy w Wigilię należy podać barszcz z uszkami, czy zupę grzybową, prawdopodobnie nigdy nie zostanie rozstrzygnięta, więc dyplomatycznie zajmiemy się dzisiaj opcją trzecią, czyli zupą rybną. Jest szczególnie popularną potrawą świąteczną na Pomorzu (co specjalnie nie dziwi :) ) i istnieje mnóstwo przepisów na jej wykonanie.

Osobiście uwielbiam wszystkie warianty, ale z Wigilią kojarzy mi się najbardziej tradycyjny, klarowny rosół. I zdecydowanie nie z karpia, którego serdecznie nie znoszę w żadnej postaci za jego bagienny posmak. Moim zdaniem, rosół rybny jest najlepszy z łososia. Dzisiejszą zupę urozmaiciłam kawałkiem tuńczyka, ale nie jest to konieczne.

Składniki:

– 1 kg łososia

– niewielka ilość włoszczyzny pokrojonej w paseczki

– mała cebula

– łyżka oliwy z oliwek

– łyżeczka sosu sojowego

– natka pietruszki

– cytryna

– liść laurowy

– sól i pieprz

Kluseczki kładzione:

– 2 jajka

– szklanka mąki

– kilka łyżek mleka

– sól

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Cebulę przypalamy nad gazem. Włoszczyznę pokrojoną w paski dusimy na maśle. Umyte i pozbawione ości filety z łososia kroimy w grubą kostkę i przekładamy do garnka. Zalewamy zimną wodą tak, żeby zakryła rybę, ale nie za dużo, bo zupa będzie bez smaku. Nie dokładamy na razie niczego innego. Rybę gotujemy na niewielkim ogniu, sukcesywnie zdejmując szumowiny. To ważne, jeśli chcemy, żeby zupa była klarowna. Gdy ryba się obgotuje a płyn nabierze przezroczystości, dokładamy do garnka wszystkie pozostałe składniki, czyli podduszoną włoszczyznę, opaloną cebulę, łyżkę oliwy z oliwek i sos sojowy. Dodajemy przyprawy. Cytryną doprawimy zupę na samym końcu, niech sobie poczeka na swoją kolej :)

Garnek nakrywamy pokrywką i całość niespiesznie gotujemy na niewielkim ogniu. Zupa potrzebuje tak ze 40 minut, żeby z ryby i warzyw uwolniły się do wywaru wszystkie smaki. W tym czasie bierzemy się za kluseczki.

Ich zrobienie jest proste, jak konstrukcja cepa. Garnek z osoloną wodą na gaz. Do miseczki wbijamy jajka, dodajemy mąkę, szczyptę soli. Mieszamy. Dodajemy po odrobinie mleka do uzyskania konsystencji gęstego ciasta. Łyżką nabieramy po odrobinie i wsuwamy do gotującej się wody. Po paru minutach odlewamy na sitko.

Sprawdzamy smak zupy. Doprawiamy pieprzem i solą, jeśli potrzeba i wciskamy kilka kropel cytryny dla przełamania smaku.

W miseczkach układamy kluseczki, zalewamy gorącym rosołem i dekorujemy natką pietruszki.

Smacznego :)

Cukiniowe zawijańce

Cukiniowe zawijańce

Zamarzyła mi się lekka przekąska.

Jestem na diecie odkąd pamiętam, więc wybrałam wersję warzywną, ale też z drugiej strony, ileż można być na diecie, a ja nie jestem świętym Franciszkiem z Asyżu, więc zaszalałam i do tego przepisu kupiłam serek mascarpone. Wybrałam rozsądnie, czyli Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek :)

13578781_1188769394486833_211134974_n

Składniki:

1 mała cukinia, najlepiej z tych chudych w kształcie

1 marchewka

1 łodyga selera naciowego

1 cebulka z dorodnym trzeszczącym szczypiorem

spora garść dowolnych kiełków

garść innej dowolnej zieleniny np. mieszanka sałat

serek mascarpone/gęsty homo/almette

musztarda 1-2 łyżki

chrzan 1-2 łyżki

sól/pieprz + ulubione przyprawy

łosoś wędzony (opcjonalnie)

Moje zawijańce nie wymagają gotowania, są łatwiusieńkie i szybkie w wykonaniu, pod warunkiem, że zawczasu przygotujemy sobie składniki. Zwykle dodaję też różowiutkiego wędzonego łososia, bo świetnie pasuje, ale tym razem zapomniałam, że go mam i zrobiłam bez.  No cóż… nobody’s perfect. :)

No, to do roboty!

13563461_1188769444486828_539976531_n

Serek wymieszać z musztardą i chrzanem w takich proporcjach, żeby uzyskać wyrazisty smak i żeby po prostu Wam smakowało.

Cukinię starannie umyć i obieraczką do jarzyn wystrugać z niej ładne, cienkie plastry.

Marchewkę, seler i szczypior pokroić na wąskie paseczki, acz tym razem marchew, podobnie jak cukinię również potraktowałam obieraczką do jarzyn i wyszły mi ładne wstążeczki.

Jeśli macie bambusową matę do sushi to świetnie, ale jeśli nie macie to też nie ma biedy, bo można ją zastąpić zwykłą folią spożywczą. Wprawdzie ten drugi patent wymaga odrobiny zręczności przy rolowaniu, ale jest jak najbardziej wykonalny.

 

A teraz przystępujemy do rzeczy. Plastry cukinii należy ułożyć równiutko na foli/bambusowej macie tak, żeby plastry zachodziły na siebie mniej więcej w połowie wysokości.

Następnie równomiernie rozsmarowujemy serek i układamy na nim nasz jarzynowy „wsad”.

Wszystko rolujemy w ciasny wałek, kroimy ostrym nożem i mlaszcząc konsumujemy.

Cytrynka do skropienia i kieliszek białego wina nie zaszkodzi :)

final

Smacznego !