Browsed by
Tag: miód

image_pdfimage_print
Miodowe skrzydełka

Miodowe skrzydełka

Skrzydełka kurczacze to rzecz powszechna i tania, ale jakoś do tej pory nigdy nie wzbudzały mojego kulinarnego entuzjazmu i nie kupowałam ich wcale. Ale w końcu przyszła kryska na Matyska i w dzień powrotu z wakacji, tuż przed odjazdem, obdarowano mnie 10 kilogramami skrzydełek, więc po przyjeździe do domu, w panice zaczęłam szukać wolnego miejsca w zamrażarce i pewna, że wszystkiego nie pomieszczę, rzuciłam się do gotowania. Jak zwykle postawiłam na pełną improwizację i przypadkiem wyszło mi coś tak kapitalnie pysznego, że postanowiłam się z Wami podzielić patentem na moje skrzydełka. Ameryki pewnie nie odkryłam, ale to właśnie stamtąd pochodzi patent na pomieszanie miodu z keczupem :)

kolaz-produkty

Składniki:

1 kg skrzydełek

1 łyżeczka pieprzu

1 łyżeczka soli

1 łyżeczka ostrej papryki (może być wędzona)

1/2 łyżeczki sproszkowanego czosnku

1 kopiata łyżka rozgniecionej na drobniutko prażonej cebulki (opcjonalnie)

½ szklanki miodu

½ szklanki gęstego keczupu

1 łyżeczka sosu sojowego (opcjonalnie)

Do dzieła!

kolaz-1

Piekarnik odpalić na 200 stopni. Surowe skrzydełka podzielić na kawałki. Końcówki odłożyć do garnuszka, zalać niewielką ilością wody, dodać trochę suszonej włoszczyzny i ustawić na wolny ogień, żeby sobie pyrkało. Tymczasem podzielone skrzydełka obtoczyć w mieszance wszystkich suchych przypraw i odczekać aż piekarnik się nagrzeje. Rzecz jasna tę czynność można wykonać wcześniej, by mięso dłużej poleżało w przyprawach, ale jako że zaliczam tę potrawę do gatunku szybkich, tym razem nie zamierzam się jakoś specjalnie roztkliwiać nad piątą nutą smaku, bo i tak wyjdą świetnie :)

Następnie nasze skrzydełka układamy bezpośrednio w brytfannie i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na ok. 25 minut. Mniej więcej po 20 minutach należy je obrócić na drugą stronę. W tym czasie szykujemy naszą efekciarską glazurę, czyli w sporej misce mieszamy keczup z miodem i ewentualnie z sosem sojowym. Prościzna.

Przekładamy podpieczone skrzydełka do glazury i dokładnie mieszamy, by równomiernie je pokryła.   Ponownie umieszczamy skrzydełka w piekarniku, ale tym razem już układamy je na folii aluminiowej, ewentualnie na papierze do pieczenia. Teraz wystarczy już tylko poczekać około kwadransa, a później cieszyć się czymś, czego będą mogły nam pozazdrościć wszystkie amerykańskie fast food’y :)

Na części kawałków zrobiłam mały eksperyment i kilka sztuk na koniec potraktowałam górnym grillem. No i prawie je spaliłam, zatem grilla odradzam, chyba że pod specjalnym nadzorem :)

Przyrządzone w ten sposób skrzydełka można podawać na półmisku, jako przekąskę z sosami i dipami, ale też równie dobrze sprawdzą się jako normalne, tradycyjne danie z ziemniaczkami i surówką. Panuje pełna dowolność, bo to pycha w każdej postaci. Świetnie smakują też na zimno, więc jak coś zostanie, to też dobrze.

Ale zaraz, zaraz! Chwilunia! Przecież to jeszcze nie koniec! W międzyczasie z końcówek naszych skrzydełek i suchej warzywnej mieszanki odparował nam się ekstra wywar na zupę! Taka domowa gratisowa bulionetka.

Nie lubię jak coś się marnuje, więc przełożyłam mój bonus do szczelnego pojemniczka i wsadziłam do lodówki. Schłodzony zamienił się w galaretkę i spokojnie wytrzyma kilka dni, do czasu gotowania następnej zupy. Smacznego!

final

Szynka w miodzie po chińsku

Szynka w miodzie po chińsku

Ależ mnie naszło ostatnio na pyszne pyszności, a zwłaszcza tak łatwe i efektowne jak szynka w miodzie. To danie było kiedyś moim pierwszym eksperymentem z azjatycką nutką w tle. Jako początkująca pani domu nasterczałam się wtedy przy kuchni, że aż mnie plecy rozbolały :) Później znacznie uprościłam procedury i za drugim razem poszło mi już o wiele szybciej. Niezależnie od wszystkiego, ta potrawa jest warta wszelkich poświęceń i wkrótce stała się moim specialite a’la maison. Każda impreza bez niej była nieważna. Goście już od progu pytali o szynkę, a mnie kosztowało wiele, by wcześniej uchronić półmisek przez niecnymi zakusami mojego męża:)

Pewnego razu upichciłam ją na jego urodziny. Zaprosiliśmy gości. Oczywiście na pierwszy ogień, zanim jeszcze zdjęli płaszcze, rzucili się na szynkę i zanim jubilat skończył przyjmować życzenia, po szynce pozostał już tylko pusty półmisek. Ależ mi się wtedy dostało, więc następnego dnia, na otarcie łez zawodu musiałam specjalnie dla niego usmażyć kolejną porcję.

Doprawdy nie wiem, jak to się stało, ale ostatni raz ten chiński przysmak gościł na naszym stole blisko 20 lat temu, dlatego dziś, specjalnie dla Was odkopałam przepis, a zatem… do dzieła!

produkty

Składniki:

– ok. 1/2kg szynki- używam konserwowej, bo jest zwarta i nie rozpada się w procesie dalszej obróbki

– 2 jajka

– 4 łyżki mąki kukurydzianej

– 6 łyżek oleju

– 6 łyżek płynnego miodu

– ananas do dekoracji

Szynkę kroimy na paski mniej więcej wielkości gumy do żucia w listkach. Mogą być nieco grubsze. Jajka łączymy z mąką i mieszamy, aż wyjdzie nam lepkie ale plastyczne półpłynne ciasto (jak trochę zbyt gęste lane ciasto). Jeśli wyjdzie zbyt twarde i zwarte, należy dodać nieco letniej wody, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji.

Skoro mamy już w misce ciasto, wrzucamy doń szynkę i delikatnie mieszamy. Najlepiej zrobić to palcami, bo wtedy nie uszkodzimy szynki. Za pierwszym razem obtaczałam każdy kawałek z osobna i myślałam, że mnie przy tym szlag trafi, dlatego teraz proponuję szybsze rozwiązanie. Ważne, żeby do każdego kawałka szynki przykleiło się trochę ciasta. Nie musi całkowicie pokrywać szynki.

kolaż1

Rozgrzewamy olej i układamy na patelni nasze szyneczki. Troszkę ciasta odpadnie, ale to bez znaczenia. Smażymy na rumiany kolor z obu stron. Delikatnie wyjmujemy i odsączamy na ręczniku papierowym.

Na czystą rozgrzaną patelnię wlewamy 1 łyżkę oleju i miód. Mieszamy aż zacznie lekko brązowieć. Zmniejszamy ogień i wrzucamy do karmelu odsączoną szynkę. Mieszamy delikatnie, aby karmel dokładnie pokrył wszystkie kawałki, uważając przy tym, żeby ciasto nie odpadło nam od szynki.

Przekładamy wszystko na półmisek.

Genialnie smakuje na ciepło, natomiast na zimno, oprócz tego cudownie chrupie. Mmm…

Uwaga 1:

Karmel zasycha błyskawicznie, więc przy obtaczaniu należy się streszczać, a jak coś gdzieś kapnie, należy zaczekać aż wystygnie i wtedy samo „odskoczy”.

Uwaga 2:

Naturalnym dodatkiem do szynki w miodzie jest ananas, ale ja nie mam, bo ktoś mi zżarł :)

final

 

SMACZNEGO!