Browsed by
Tag: orzechówka

image_pdfimage_print
Świąteczna orzechówka

Świąteczna orzechówka

Zawsze byłam pewna, że wystarczy zalać łuskane orzechy spirytusem, dodać cukier i wyjdzie mi orzechówka. Nic bardziej błędnego. Orzechówkę robimy z niedojrzałych, zielonych orzechów.

Tak się składa, że jeśli zerwiemy orzechy w lipcu, nalewka będzie gotowa za półtora roku na Boże Narodzenie. Dlatego właśnie nazywam ją „świąteczną”.

Fakt, proces wymaga anielskiej cierpliwości, a najlepiej sklerozy na zawołanie, aby okresowo zapominać, gdzie pozostawiliśmy nastaw, ale może po kolei :)

produkty-crop

Składniki etap 1:

– ok. 20 zielonych orzechów

– ½ litra spirytusu

Składniki etap 2:

– ½ litra wody

– 300 g cukru

– laska cynamonu ok. 5cm

– ¼ gałki muszkatołowej

1-tile

 

Etap 1:

Orzechy kroimy na ćwiartki lub ósemki, wsypujemy do słoja i zalewamy spirytusem. Odstawiamy na ok. 2 tygodnie. Orzechy paskudnie farbują, zatem koniecznie używamy jednorazowych rękawiczek oraz plastikowej deski do krojenia.

Etap 2:

Przyrządzamy syrop cukrowy, czyli zagotowujemy wodę z cukrem i studzimy. Zimny syrop dolewamy do nastawu w słoju. Dodajemy połamany cynamon i pokruszoną gałkę.  Mieszamy i odstawiamy mniej więcej do końca listopada.

Etap 3:

Po tym czasie odcedzamy orzechy i przez podwójnie złożoną gazę przelewamy płyn do butelek. Teoretycznie można jeszcze za kilka tygodni przecedzić płyn raz jeszcze, aby był absolutnie klarowny, ale moim zdaniem nie jest to konieczne. Tu nadchodzi czas na wstępną degustację oraz na wykazanie się samodyscypliną, by wszystkiego nie wypić, bo orzechówka już na tym etapie jest pyszna.

Etap 4:

Moim zdaniem najgorszy. Teraz należy wykazać się żelazną wolą, a najlepiej totalną amnezją, bowiem wg przepisu nalewka powinna nabierać pełni smaku jeszcze przez rok. Wtedy smaki pięknie połączą się w istną poezję smaku.

Zaprawdę, warto zaczekać na efekt końcowy i robić nastaw co roku. Wtedy czekania będzie mniej 😀

Smacznego!

final2