Browsed by
Tag: parmezan

image_pdfimage_print
Brokułowe mufiny

Brokułowe mufiny

Jak to dobrze, że ludzie wymyślili instytucję fryzjera. Gdyby nie comiesięczne wizyty immanentnie związane z lekturą kolorowych gazet, gdzie wydawcy w każdej drukują to samo, byłabym całkowicie do tyłu z nowinkami ze świata celebrytów, modą, leczeniem zgagi, wychowaniem dzieci,  że o efektownym, sezonowym jedzeniu nie wspomnę. Otóż przy ostatniej wizycie natknęłam się na poniższy przepis, a że jako „poważny bloger kulinarny” kupiłam sobie niedawno formę do mufinek, postanowiłam dziś zrobić inaugurację tego silikonowego wynalazku. Do tego przepis jest o tyle fajny, że można dowolnie go modyfikować. Kto powiedział, że to koniecznie musi być brokuł? Jestem przekonana, że dodatek w postaci kawałków dyni, cukinii, zielonego groszku, czy kukurydzy również sprawdziłby się świetnie, ale na razie zostanę przy pierwotnej wersji.

produkty

Składniki:

250 g mąki

250 ml mleka

4 łyżki oliwy

2 łyżki pomidorowego lub zwykłego pesto (można pominąć)

7g drożdży instant

2 jajka

12 niewielkich brokułowych różyczek

1 pomidor

parmezan

sól/pieprz

Kochani, zaczynamy!

Na początek w misce łączymy mąkę z drożdżami i dodajemy przyprawy. Jajka mieszamy z oliwą i wlewamy do suchych składników. W międzyczasie przez chwilę podgotowujemy brokuła i kroimy pomidora w kostkę. Jak ktoś lubi, można usunąć pestki, choć nie za bardzo wiem po co :)

Następnie dodajemy pozostałe składniki, czyli mleko i pesto. Dokładnie mieszamy. Brokuła odcedzamy i układamy różyczki w formie do mufinek, dodajemy też kawałki pomidora. Nie było tego w przepisie, ale posypałam jeszcze parmezanem. Potrawa sprzyja robieniu FIFO w lodówce tudzież innym spożywczym przeglądom, a mnie właśnie wpadł w ręce kawałek parmezanu wysuszony na wiór, zatem ser również załapał się do mufinek. Wprawdzie zęby nie dałyby mu rady, ale od czego jest blender? :)

kolaż1

Teraz ciasto. Równomiernie wylewamy je na ułożone we wgłębieniach warzywa. Można też zastosować inny patent, na który niestety wpadłam trochę za późno, żeby najpierw wlać ciasto, a dopiero później powtykać w nie brokuła i kawałki pomidora.

Po wierzchu posypujemy resztą parmezanu i nasze mufiny lądują w piekarniku. Pieczemy mniej więcej 25-30 minut w temperaturze 180 stopni, następnie konsumujemy na ciepło lub na zimno.

Nie dość, że śliczne to jeszcze pysze. Smacznego!

final

Roladki z pesto

Roladki z pesto

Pesto to niezwykle pojemne słowo. Właściwie to obecnie oznacza po prostu zmiksowane coś, co następnie łączy się z makaronem. Albo z czymś innym 😀

Wszystko to, co miksujemy a nie jest zupą – kremem, od biedy może się nazywać pesto 😉

Absolutna klasyka gatunku to pesto genovese, które składa się z bazylii, tartego parmezanu lub pecorino, oliwy z oliwek, czosnku, szczypty soli i oczywiście z orzeszków pinii. Orzeszków, które orzeszkami wcale nie są, tylko nasionami wydłubywanymi z szyszek sosny pinii. Utrudnienie polega na tym, że pinie zaczynają rodzić szyszki po dwudziestu latach a pozyskiwanie „orzeszków” jest trudne i kosztowne: najpierw trzeba ogrzać szyszki, żeby się otworzyły, potem wyciągnąć nasiona i obrać z twardych łupinek.

To wszystko sprawia, że nasiona pinii są koszmarnie drogie. Różne ludzie mają patenty, by zrobić tańszy wariant pesto genovese. Jedni zastępują orzeszki pinii pestkami dyni, inni przeróżnymi orzechami. Osobiście uważam, że najbliższy oryginału, by nie powiedzieć, nieomal nie do odróżnienia, jest wariant z nasionami słonecznika.

Nie przekonałam Was? To może różnica w cenie Was przekona.

Orzeszki pinii: 20 zł za 100 gram

Pestki słonecznika: 1,30 zł za 100 gram

No! 😀

Lista zakupów:

pesto1

pesto_2

No to do dzieła. Czosnek zetrzeć, ser też (chyba, że kupiliście tarty, to wam odpada trochę roboty). Proporcje wszystkich składników na oko. Uważać z solą. Wszystko do pojemnika i blendujemy na gładką masę. Próbujemy, dosmaczamy, sprawdzamy, czy ma w miarę gęstą konsystencję. Odstawiamy na bok.

1

Teraz czas się nieco poznęcać nad kurzymi cyckami. Rozklepujemy je tłuczkiem przez folię spożywczą możliwie cienko i możliwie równo. Smarujemy pesto, układamy suszone pomidory z zalewy i zwijamy roladki. Spinamy wykałaczkami.

kolaż

Obsmażamy na patelni. Wstawiamy do rozgrzanego wcześniej do 180 stopni piekarnika na 15 minut.

W tym czasie gotujemy makaron, mieszamy go z pesto. Resztę pesto wkładamy do słoiczka i zalewamy cienką warstwą oliwy, żeby się nie zepsuło. Będzie do wykorzystania na później.

Wyciągamy roladki z piekarnika i serwujemy z gorącym makaronem. Smacznego :)

rolady1

rolada2