Browsed by
Tag: przepis

image_pdfimage_print
Konfitura różana Katarzyny Wojtyńskiej – Stahl

Konfitura różana Katarzyny Wojtyńskiej – Stahl

Witajcie czytelnicy :)

Katarzyna, nasza dzisiejsza bohaterka, jest właścicielką najpiękniejszego ogrodu na świecie. Od samego patrzenia na zdjęcia aż się kręci w głowie :)

Nie dziwne, że rośliny z własnej hodowli wykorzystuje w kuchni. Zapraszamy do zwiedzania i na konfiturę różaną, ale najpierw pozwólmy naszemu gościowi się przedstawić.

Dzień dobry, mam na imię Katarzyna. Zapraszam Was do mojego ogrodu, który ma kolory szczęścia i spokoju… Przysiądźcie proszę na ławeczce i odpocznijcie choć trochę.

Mój ogród to cudowna, rozszumiana, rozćwierkana cisza.  Kraina leżąca na pograniczu Beskidu Wyspowego i Pogórza Wiśnickiego. Jeszcze 10 lat temu, mały domek z dużym ogrodem, w pod szczyrzyckiej wsi, traktowałam jako „rzecz na sprzedaż”. Nie sprzedałam… a dzisiaj nie wyobrażam sobie mojego życia bez ogrodu pod lasem.

 Zapraszam na mojego bloga i FB

A to ja i mój ukochany jamnik Franio :)

Różana konfitura – przepis

Dawno temu, moja babcia, przez całe lato przynosiła do domu naręcza róż. Oczywiście z własnej działki, która była jedną z piękniejszych w okolicy. Bajecznie piękne róże, przeważnie herbaciane, układała do kryształowego wazonu. Pachniało nimi w całym domu. Któregoś dnia, przyszła z olbrzymim, wiklinowym koszem, pełnym różowych, pachnących płatków. Na moje zdziwione oczka kilkulatki, odpowiedziała z mrugnięciem oka: „róże są pyszne”. Nie muszę Wam mówić, jaką ciekawość wzbudziły we mnie te słowa i wtedy, krok po kroku, babcia Teofila wtajemniczyła mnie we wszystko. Tak powstała różana konfitura.

Dzisiaj, po wielu, wielu latach, ciągle mam jeszcze przed oczyma obraz mojej najdroższej babuni, ucierającej w wielkiej makutrze płatki róż z cukrem. Zdaje się, że poszłam w jej ślady, bo rok rocznie, zamykam w kilku słoiczkach różany smak i aromat. Niestety, nie mam w ogrodzie dzikiej róży i muszę chodzić na „szaber” do sąsiada. Oczywiście, za jego zgodą. Zawsze jest to początek lata i bardzo słoneczny, suchy poranek.

To właśnie od babci wiem, że aby różana konfitura dała naszemu podniebieniu rozkosz, to płatki muszą pachnieć słońcem i latem.

A więc, przynoszę do domu kosz, pełen świeżutkich płatków, przebieram je i przepłukuję. Dobrze osuszam papierowymi ściereczkami (babcia używała do tego celu lnianej ściereczki) i wrzucam do makutry. Prawie zawsze jest ich około pół kilograma, więc na całość muszę dodać 70 dkg. cukru. Na stole już czeka drewniana pałka do ucierania i do akcji wkracza NPS (niezwykle przystojny siłacz) – ten, który na moje życzenie, przenosi w ogrodzie głazy, np. w suchej rzece.

I … zaczyna się ucieranie płatków dzikiej róży z cukrem.

W trakcie ucierania, należy dodać do masy trochę soku z cytryny i maleńki kieliszeczek rumu lub koniaku, po to, aby konfitura nabrała „tajemnego” smaku i koloru.

Wreszcie koniec ciężkiej pracy!

Przełożyłam ją do słoiczków i dobrze zakręciłam. Makutrę popłukałam zimną wodą mineralną i uzyskałam dwie szklanki różanego, orzeźwiającego napoju. Chwilo trwaj!

Zupa z cukinii

Zupa z cukinii

Coś mnie ostatnio strasznie wzięło na zielone. Jak nie wariacje na temat ogórków to na cukinię.  Zupka jak zwykle szybka i prosta w przygotowaniu. Jak to u mnie :)

Cała filozofia leży w podaniu i dodatkach, ale może wszystko od początku.

Najpierw składniki:

  • Cukinia- ok. 1 kg
  • Cebula- 1 średnia sztuka lub gotowa cebulka smażona
  • Marchewka – 1 sztuka
  • Sól/pieprz/ maggi/vegeta
  • Dowolna zieleninka do dekoracji
  • Ser feta

Opcjonalnie: 1 ziemniak do zagęszczenia, maggi, kostka rosołowa, surowy ogórek, jeśli komuś za mało zieleni.

produkty

Skwarki z cukinii:

¼ naszej cukinii kroimy w drobną kostkę wielkości ok. 1 cm. Na patelni rozgrzewamy na maksa odrobinę oleju i wrzucamy kostki cukiniowe. Dodajemy pieprz i sól,  i smażymy aż się zrumienią.  Gotowe przekładamy do miseczki i czekamy na ciąg dalszy

Zupa:

Resztę cukinii kroimy byle jak i dolewamy do garnka tyle wody, żeby przykryła warzywa. Zwykle dodaję posiekanego w drobniutką kosteczkę ziemniaka do zagęszczenia, ale nie jest obowiązkowy. Do tego sól, pieprz, zrumieniona cebulka (lub gotowa), czasem kostka rosołowa. Mniej więcej po kwadransie wszystko powinno już zmięknąć na tyle, żeby całość potraktować blenderem i tym sposobem uzyskać gładki krem. Na koniec do wrzątku dorzucam startą na grubych oczkach marchewkę i dodaję co tam potrzeba do smaku.

Propozycja podania:

Na dnie talerza układamy nieco cukiniowych skwarków, pokrojony w podobną kostkę ser feta. Nalewamy zupę i posypujemy dowolną zieleninką (koperek/natka pietruszki/kolendra).

Pychota.

Smacznego :)

13139198_1131139290282713_8766384315135962269_n