Browsed by
Tag: warzywa

image_pdfimage_print
Dobro narodowe, czyli sałatka jarzynowa

Dobro narodowe, czyli sałatka jarzynowa

Iza_kucharz

Przypuszczam, że w niewielu polskich domach na okoliczność Wielkanocy nie ma sałatki jarzynowej. Takiej naszej polskiej, tradycyjnej. Takiej, bez której nie ma świąt.

Oczywiście ile gospodyń, tyle przepisów. Chyba można iść o zakład, że jak Polska długa i szeroka, nie ma dwóch identycznych sałatek jarzynowych, a każdy uważa swój przepis za jedynie słuszny :)

W tym roku wraz z Jagną postanowiłyśmy podzielić się z Wami naszymi recepturami, które odziedziczyłyśmy po naszych przodkach.

Każdego roku, niezmiennie robię jej za dużo i za każdym razem sobie obiecuję, że na następne święta zrobię mniej. Niestety, to na nic. Zawsze wychodzi mi mała miednica 😀

produkty

Składniki „na oko” i wg uznania:

– ugotowane: marchew, pietruszka i seler

– ogórki kiszone

– obrane jabłka odmiany szara reneta

– jajka na twardo

– cebula

– majonez kielecki

– musztarda sarepska

– sól i pieprz

Sprzęt:

– ostry nóż

– blender ze zbiornikiem

– sitko z drucikami

– tłuczek do ziemniaków

kolaz

No i teraz trzeba to wszystko posiekać. Najlepiej w kostkę, ale że ja należę do grona tych, którzy lubią sobie życie ułatwiać, uznałam że podzielę się z Wami moimi sposobami na to, by nie kwitnąć godzinami przy siekaniu sałatki.

Warzywa gotowane tnę w kostkę przy pomocy siteczka z drucikami. Składniki twarde czyli jabłka, cebulę oraz ogórki rozdrabniam w blenderze, uważając by nie zmielić ich zbyt drobno, a jajka na twardo traktuję tłuczkiem do ziemniaków. Rozdrobnioną cebulę przelewam dodatkowo lodowatą wodą, by straciła na ostrości.

I gotowe. Miednica sałatki w godzinę 😀

Teraz już wystarczy dodać dowolną ilość majonezu, musztardy i doprawić do smaku. Zwykle doprawiam 3-4 razy, za każdym razem mieszając zawartość mojej wielkiej michy. Pycha!

WESOŁYCH ŚWIĄT!

 

final

 

Jagna_kucharz

Obawiam się, że ten przepis będzie kryptoreklamą paru produktów :) Moja sałatka jarzynowa to przede wszystkim „majonez kielecki”. Tylko ten jedyny i kropka. Znaczenie ma również gatunek groszku i ogórków, ale o tym poczytacie niżej, w spisie składników. W przeciwieństwie do Izy, ja siekam wszystko tradycyjnie. Jedynie żółtka jajek kruszę w palcach. Chociaż i tak uznaję patent Izy z tłuczkiem za genialny 😀

Znacznie krótsza jest u mnie lista składników i nie znajdziecie jabłek, ogórków kiszonych czy musztardy. To niesamowite, że w sumie tak prosta potrawa, jak sałatka jarzynowa może mieć aż tyle wariantów. Nigdy w życiu nie jadłam dwóch takich samych, ale przeważnie mi smakują wszystkie. Z wyjątkiem tych z warzywami z rosołu. Tej nie ruszę 😀

A i jeszcze z kukurydzą. Nie i już 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Składniki (na oko, proporcje widać na zdjęciu)

– marchewki

– pietruszki

– kawałek selera

– ogórki konserwowe (tylko od „Urbanka” bo nie są słodkie)

– extra drobny groszek „Bonduelle”

– gotowane jaja

– sól i pieprz do smaku

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jak widzicie moja sałatka wielu składników nie ma, ale właśnie taka nam smakuje. Warzyw nie rozgotowuję. Muszą być jędrne, choć oczywiście miękkie. Wszystkie składniki siekam bardzo drobno. Majonezu sporo. I pieprzu też. Lubię, gdy sałatka ma wyraźny smak. I to właściwie tyle :)

Wesołych Świąt i smacznej sałatki!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Krem z białych warzyw

Krem z białych warzyw

final1-crop

Czyli nic innego jak efektowny sposób na zwyczajne składniki. Białych warzyw zwykle mamy w domu pod dostatkiem, zatem do dzieła.

produkty-crop

Składniki:

– ½ kalafiora

– 3 ziemniaki

– kawałek selera

– dwie pietruszki

– kawałek pora

– 1 cebula

– 2-3 ząbki czosnku

– sól, pieprz, czosnek niedźwiedzi, papryka słodka, majeranek, czosnek suszony w płatkach, mielony jałowiec oraz listek laurowy w proszku marki Swojski wyrób

kolaz1

Cebulę i czosnek posiekać drobno i zeszklić na patelni, a w międzyczasie obrać i pokroić resztę składników. Zalać wodą. Jeżeli mamy do dyspozycji gotowy bulion lub jakiś jarzynowy wywar to jak najbardziej welcome :)

Ostatnio odkryłam ekologiczne kostki rosołowe, więc z braku bulionu nie zawahałam się ich użyć.

A teraz to już sama prościzna. Ugotować wszystko do miękkości, dorzucić cebulę oraz czosnek i zmiksować na gładko. Żeby nie było zbyt biało, wymyśliłam efektowne marchewkowe spaghetti.  Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką odpowiedniej zastrugaczki do robienia warzywnego makaronu ale nie przejmujcie się. Śmiało możecie wykonać cienkie marchewkowe wstążki za pomocą zwykłej obieraczki. Później wystarczy marchewkę zblanszować lub chwilę podgotować na parze i gotowe.

Zupa wychodzi gładziutka, aromatyczna i bardzo sycąca. Na sam koniec zrobiłam jeszcze nieduży eksperyment i już na talerzu dodałam jeszcze odrobinę tartego chrzanu. Pycha!

final2-crop

Tfu z warzywami

Tfu z warzywami

kuchnia-izy

Kto z Was, choćby raz, na sam dźwięk słowa tofu nie pomyślał sobie „tfu”? No tak, pewnie większość tak pomyślała szczególnie, że naturalny smak sojowego sera z zasady nikomu zadka nie urywa, a mimo tego ten wyrób to fenomen na skalę światową! Pachnie jak nic, smakuje jak nic, wygląda nijako, a wszyscy go znają albo przynajmniej o nim słyszeli.  Niezły zawodnik, prawda? :)

Mnie zaintrygowało jednak coś innego. A mianowicie fakt, że tofu zachowuje się jak gąbka i doskonale chłonie inne smaki. Nie myślcie sobie, że było łatwo. Zrobiłam kilka podejść, ale zanim się zebrałam, by cokolwiek przedsięwziąć w kwestii tej lekko szarawej substancji, za każdym razem mijał jej termin przydatności do spożycia i lądowała w koszu. Ale w końcu się udało. Z lekkim przestrachem rozcięłam opakowanie i skosztowałam odrobinę z ostrożnością z jaką kosztowałabym cyjanek. No i nic. Zero smaku, niepodobne do niczego… czyli nie ma się czego bać, bo do czego byśmy tofu nie dodali to będzie dobre i nie popsuje nam smaku potrawy  :) tylko wchłonie okoliczne smaki. A do tego tofu jest lekkie, niskokaloryczne i zdrowe.

Na zachętę powiem Wam tylko tyle, że od czasu moich eksperymentów, na stałe zagościło w naszej kuchni, a moi domownicy często nie mają pojęcia, że jedzą tofu 😀

A zatem do roboty. Na pierwszy ogień polecam warzywa z tofu z piekarnika. Mniam!

produkty

Składniki:

– 1 opakowanie naturalnego tofu

– 1 mała cukinia

– 1 mały bakłażan

– 1 duży batat

– kilka łyżek mieszanki sosu sojowego i teriyaki (do zamarynowania tofu)

– 1 łyżka oliwy

– do smaku sól, pieprz, wędzona papryka w proszku (+ dowolne ulubione przyprawy)

kolaż1

 

Tofu kroimy w kostkę 1-1,5 cm i dokładnie obtaczamy w mieszance sosów. Nie trzeba mu wiele czasu, żeby je wchłonąć, więc nie musimy tej czynności wykonywać z wyprzedzeniem. Cukinię i batat obieram ze skóry, bakłażan zostawiam ze skórką. Warzywa kroję w grubą kostkę, doprawiam przyprawami i dodaję oliwę. Mieszam. Dorzucam tofu, a następnie wykładam wszystko na blachę, na papier do pieczenia i wstawiam do mocno rozgrzanego piekarnika mniej więcej na 15 minut. Ponieważ bataty pieką się najdłużej, więc to na nich sprawdzam, czy są już miękkie.

Wcinam na ciepło. Chętnie dodaję na koniec nieco fety.  W sumie mam dobrze, bo mąż nie lubi batatów, jedna córka nie lubi bakłażana, a druga nie lubi cukinii, zatem cała blacha moja! Rzecz jasna nie dałabym rady zjeść tego wszystkiego na jedno posiedzenie, więc od razu śpieszę z informacją, że całość spokojnie wytrzymuje 3-4 dni w lodówce, dobrze znosi podgrzewanie w mikrofali i podsmażenie na patelni. Nieźle sprawdza się jako przekąska do pracy na zimno oraz świetnie nadaje się jako dodatek to wszelkiego rodzaju zapiekanek, makaronów, tart oraz pizzy. Zatem bez obaw. Nic się nie zmarnuje.

Zapraszam na tfu! Tzn. na tofu :)

finał-crop-crop