Browsed by
Tag: zupa

image_pdfimage_print
Zimowa zupa z chorizo

Zimowa zupa z chorizo

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zimą wszyscy mamy ochotę na coś treściwego i ciepłego. Zupa z chorizo idealnie wpisuje się w te potrzeby. Jest banalna w produkcji a jedyne o czym trzeba pamiętać to kolejność wrzucania składników do garnka, żeby jedne się nie rozgotowały a inne nie były twarde. Jeśli uda się nam tego dopilnować, to zupa jest absolutnie pyszna i w zasadzie może stanowić kompletny obiad :)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Składniki:

200 g pikantnego chorizo

100 g pęczaku

1 duża marchewka

1 pietruszka

50 g selera

50 g pora

1 puszka czerwonej (lub czarnej) fasoli

1 średnia cukinia

2 średnie cebule

1 l przecieru pomidorowego

1 czerwona papryka

2-3 ząbki czosnku

1 łyżeczka masła klarowanego do smażenia

1-2 kawałki papryki marynowanej (opcjonalnie)

1 torebka czerwonej łagodnej papryki

Przyprawy: sól, pieprz, pół łyżeczki przyprawy argentyńskiej do grilla, lubczyku, czosnku granulowanego, suszonej cebuli, papryki wędzonej.

Wszystkie przyprawy bez kłopotu kupicie w sklepie Swojski Wyrób.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zaczynamy od pokrojenia włoszczyzny. Wrzucamy ją do garnka wraz z suchą kaszą pęczak i zalewamy 1,5 litra wody. Kroimy w plasterki chorizo i wrzucamy do garnka. Teraz dorzucamy wszystkie sypkie przyprawy (oprócz czerwonej papryki) oraz posiekany czosnek i zostawiamy zupę w spokoju, żeby się niespiesznie gotowała.

Siekamy cebulę a cukinię kroimy w grubą kostkę. Podsmażamy na maśle klarowanym.

Gdy kasza i włoszczyzna są już miękkie, to wlewamy przecier pomidorowy i dokładamy pokrojoną paprykę. Ja wcześniej cienko ją obieram ze skóry, bo nie lubię, jak mi się kawałki niestrawnej skóry po garnku plączą :)

Dorzucamy cukinię i cebulę. Jeśli mamy chęć dołożyć konserwową paprykę, to właśnie teraz.

Na małej patelni prażymy przez chwilę suszoną czerwoną paprykę. Dodajemy do garnka i wyłączamy gaz.

Na samym końcu wrzucamy fasolę i gotowe :)

Zupę podajemy z posiekaną natką pietruszki lub kolendrą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Krem z białych warzyw

Krem z białych warzyw

final1-crop

Czyli nic innego jak efektowny sposób na zwyczajne składniki. Białych warzyw zwykle mamy w domu pod dostatkiem, zatem do dzieła.

produkty-crop

Składniki:

– ½ kalafiora

– 3 ziemniaki

– kawałek selera

– dwie pietruszki

– kawałek pora

– 1 cebula

– 2-3 ząbki czosnku

– sól, pieprz, czosnek niedźwiedzi, papryka słodka, majeranek, czosnek suszony w płatkach, mielony jałowiec oraz listek laurowy w proszku marki Swojski wyrób

kolaz1

Cebulę i czosnek posiekać drobno i zeszklić na patelni, a w międzyczasie obrać i pokroić resztę składników. Zalać wodą. Jeżeli mamy do dyspozycji gotowy bulion lub jakiś jarzynowy wywar to jak najbardziej welcome :)

Ostatnio odkryłam ekologiczne kostki rosołowe, więc z braku bulionu nie zawahałam się ich użyć.

A teraz to już sama prościzna. Ugotować wszystko do miękkości, dorzucić cebulę oraz czosnek i zmiksować na gładko. Żeby nie było zbyt biało, wymyśliłam efektowne marchewkowe spaghetti.  Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką odpowiedniej zastrugaczki do robienia warzywnego makaronu ale nie przejmujcie się. Śmiało możecie wykonać cienkie marchewkowe wstążki za pomocą zwykłej obieraczki. Później wystarczy marchewkę zblanszować lub chwilę podgotować na parze i gotowe.

Zupa wychodzi gładziutka, aromatyczna i bardzo sycąca. Na sam koniec zrobiłam jeszcze nieduży eksperyment i już na talerzu dodałam jeszcze odrobinę tartego chrzanu. Pycha!

final2-crop

Zupa z chwastów

Zupa z chwastów

Wakacyjna zupa z lebiody i pokrzyw.

Jakby tak rok temu ktoś mi powiedział, że będę gotować zupę z chwastów, to bym się wtedy popukała po głowie, i to mocno.

Ale to nic…, bo dziś spieszę z wieścią, że zupa z lebiody i pokrzyw to najlepsza zupa świata! Pyszna, zdrowa i za darmo.

Polecam ją każdemu, kto przebywa poza miastem i ma dostęp do składników rosnących na świeżym powietrzu, czyli do pokrzywy i lebiody. Nie ma się czego bać. Moja rodzina żyje, choć wczoraj wszyscy profilaktycznie odczekali godzinę, aż ja zjadłam, a skoro zjadłam ze smakiem i przeżyłam to znaczy, że bezpiecznie można jeść :)

Przy okazji tego wpisu zdradzę Wam odrobinkę, jak wygląda blogowe gotowanie. Wbrew pozorom to nigdy nie wygląda cacy. Cóż, taka prawda. Danie, normalnie robione w jednym garnku, na okoliczność bloga kończy się całą zmywarką brudnych patelni, garnuszków, miseczek i łyżek do mieszania. Do tego totalny sajgon w kuchni i obawa, czy zdjęcia dobrze wyszły. Często też trzeba się mocno spinać i streszczać, bo nie ma czasu na dziesiątki fotograficznych dubli. Nie ma, bo w międzyczasie coś zwiędnie, coś oklapnie, coś się przypali albo ktoś coś zje zanim chwycę za aparat… Sami przyznajcie, że nie mamy lekko. Ale to wszystko dla Was :)

Aktualnie jestem w lesie. Tu, z zasady rośnie skala trudności. Warunki spartańskie. Nie mam paradnej zastawy, super desek, miliona talerzyków i rondelków.  Tylko brzydka deska, kozik i wyszabrowane z restauracji talerze.  No i ta niepewność. Już sobie upatrzyłam ładne lebiodki, a tu mi chłop z ciągnikiem wparował i skosił wszystko do zera. Ech, dobrze, że o moje składniki nietrudno…

miejsce

Ale co tam! Takie dobre żarełko smakuje nawet z patyka, zatem zapraszam na mój nowy odkrywczy przepis. Zupa jest tak pyszna, że śmiało można ją siorbać prosto z garnka :)

produkty

Składniki na oko:

– 1-2 garści świeżych listków z młodych pędów lebiody

– 3-4 garści świeżych listków z młodych pędów pokrzywy

– 1 cebula

– 1 duża łyżka masła

– 1-2 kostki rosołowe

– 1 jajko na twardo na porcję

– szczypiorek/koperek/natka pietruszki do dekoracji

– sól/pieprz

– 2-3 łyżki śmietany 18%

 

Oskubać listki z pokrzywy i lebiody.  Posiekać drobniutko. Wcześniej na maśle zrumienić drobno posiekaną cebulę.  Dodałam do smaku trochę przyprawy typu vegeta. Cebulkę przełożyć do garnka. Na tej samej patelni przesmażyć naszą posiekaną zieleninkę. Do garnka wrzucić wszystkie składniki z wyjątkiem śmietany, jajek i zielonej posypki.

Dolać ok. 1,5 litra wody. Zagotować. Śmietanę rozbełtać z kilkoma łyżkami ciepłej zupy i dodać do garnka. Tyle. Gotowe. Podawać z młodymi ziemniakami, jajkiem, grzankami, kulkami ptysiowymi i czym kto chce. Na wierzch przyda się coś zielonego :)

kolaż1

Niezależnie od dodatków, jest to przepyszna, zdrowa i tania zupa, którą polecam każdemu. Do przepisu wybieramy pokrzywę i lebiodę przed przejściem w stadium badyla, ale jak takich nie znajdziemy to nic się nie stanie, bo badyla zawsze można oskubać z młodych pędów, a żeby pokrzywa nie parzyła, wystarczy ją po prostu zamoczyć.

Super zupka, a jaka kształcąca … Kochani…, od czasu tego przepisu, wszędzie, dosłownie w każdym przydrożnym rowie widzę pożywną lebiodę. Zawsze dobrze wiedzieć, gdzie rośnie coś, co można zjeść :)

final

Serdeczne pozdrowienia z wakacji :)

kolaż2