Tuńczyk jak z puszki

Tuńczyk jak z puszki

image_pdfimage_print

Uwielbiam tuńczyka, ale takiego koniecznie z oliwy i najlepiej nie z puszki, żeby blachą go nie było czuć. Można oczywiście kupić tuńczyka w słoiczkach, ale można też zrobić go samodzielnie. Sprawa jest banalnie prosta a efekt świetny. Dodatkową zaletą jest to, że możecie dowolnie eksperymentować z dodatkami. Wadą jest to, że tuńczyk jest dość drogi i występuje w naszych sklepach wyłącznie w postaci steków. A tu by się całe rybsko, najlepiej własnoręcznie złowione, przydało 😀

No, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma, więc do dzieła :)

Lista produktów:

– 2 steki z tuńczyka

– 330 ml oliwy z pierwszego tłoczenia

– cebulka

pomidory suszone

– kolorowy pieprz

– sól

– opcjonalnie chili w strączku albo w płatkach

Produkcja domowego tuńczyka jest banalnie prosta i niezbyt pracochłonna. Steki obgotowujemy (około 5 minut) w osolonym wrzątku i odkładamy do wystygnięcia. Szykujemy słoiczki. Z podanych ilości powinny wyjść trzy nieduże. Pamiętajcie, żeby je wyparzyć wrzątkiem (pokrywki też).

Na dnie układamy suszone pomidory, krążek cebulki, kilka ziaren pieprzu i opcjonalnie nieco chili. Tuńczyka tniemy w grubsze paski i dość ciasno układamy w słoikach. Zalewamy oliwą tak, by dokładnie pokryła rybę. Zakręcamy.

Dno garnka wykładamy ściereczką, wstawiamy słoiki, nalewamy wody do ¾ wysokości słoików i pasteryzujemy na niewielkim ogniu przez pół godziny.

I teraz najtrudniejsza rzecz, czyli czekanie :) Minimum dwa tygodnie.

Tuńczyk rewelacyjnie nadaje się do sałatek, na kanapki czy na pizzę lub co tam sobie jeszcze w swej kreatywności wykombinujecie :)

  • Joanna t-d

    faktycznie, najtrudniej poczekać 😀

    • Jagna Rolska

      A warto, warto 😀

Comments are closed.