Wieprzowina słodko kwaśna

Wieprzowina słodko kwaśna

image_pdfimage_print

Wieprzowina słodko kwaśna

Z góry uprzedzam, że nie jest to danie niskokaloryczne. Za to smak to z nawiązką rekompensuje. Jest bardzo popularne w Chinach ale zazwyczaj zarezerwowane na specjalne okazje. Chyba właśnie z powodu tej kaloryczności, ponieważ potrawę robi się dość szybko, więc to raczej nie pracochłonność przygotowania sprawia, że potrawę przygotowuje się od święta.

Lista zakupów:

zarcie

Zaczynamy od mięsa. U mnie polędwiczka wieprzowa, ale jeśli przyjdzie Wam ochota zastąpić ją kurczakiem albo indykiem to efekt będzie dokładnie tak samo smaczny. W przepisie jest proporcja na polędwiczkę o wadze około 450 gramów, czyli średnią.

kolaz_zarcie

Mięso myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym i kroimy w raczej wąskie paseczki. Do miski wrzucamy pół łyżeczki pieprzu, białko jajka, łyżkę mąki i pół łyżeczki soli. Mieszamy. Wrzucamy pokrojone mięso i posiekany imbir (najłatwiej obiera się go za pomocą łyżeczki do herbaty) i całość mieszamy.

Mięso odstawiamy na bok i w tym czasie zajmujemy się sosem. Najpierw trzeba uprażyć sezam. To bardzo ważne – tak wydobywamy jego smak i aromat. Zajmuje to chwilkę. Wystarczy wrzucić na suchą patelnię a tę postawić na gaz. Gdy nasionka zaczną brązowieć, to znak, że sezam jest gotowy.

Do rondelka wlewamy ok. 250 ml przecieru pomidorowego, wrzucamy nasz sezam, dodajemy dwie łyżki octu ryżowego (może być winny też, ale koniecznie biały), 2-3 łyżeczki cukru, łyżka mąki, dwie łyżki wody. Mieszamy i kilka minut gotujemy na małym ogniu.

Teraz czas na makaron. Tu sprawa jest najprostsza. Wrzucamy do miski, zalewamy wrzątkiem i dodajemy pół łyżeczki soli. Nakrywamy i nie zawracamy sobie nim głowy.

20160329_190451Sos gotowy, makaron też, więc czas na smażenie mięsa. W miseczce mieszacie mąkę z zimną wodą w takiej proporcji, żeby powstało gęste ciasto. Musi mieć taką konsystencję, żeby nie spływało z mięsa. Do patelni leci olej. Na tyle dużo, żeby kawałki mięsa można w nim było zanurzyć. I teraz po kawałku otaczamy w cieście i wrzucamy na bardzo gorący olej. Dobrze, żeby kawałki się nie stykały, bo się posklejają.

Smażymy na złoto i wyciągamy na ręcznik papierowy, żeby odsączyć z nadmiaru tłuszczu. W tym samym czasie odsączamy makaron i nakładamy na talerze. Kawałki mięsa można kłaść bezpośrednio na makaronie (wtedy będą chrupiące) albo wmieszać w sos i podusić pół minuty (wtedy nie będą chrupiące, ale za to wchłoną aromat sosu).

Niezależnie od opcji, wykładacie sos i mięso, dekorujecie siekanym szczypiorem i sezamem. I tym sposobem otrzymujecie domową chińszczyznę w miejsce oferty wietnamskich budek, które z chińską kuchnią nie mają zbyt wiele wspólnego :)

20160329_201626

20160329_201616

Smacznego życzy Jagna

Comments are closed.