Zupa gulaszowa

Zupa gulaszowa

image_pdfimage_print

 

Sylwester. Czas zabawy, niezależnie od tego, czy nam się chce, czy nie 😀 Oczywiście można wzmiankowaną okazję kompletnie olać i spędzić go na białej sali (czytaj: śpiąc w łóżku), ale większość z nas wybiera jednak imprezowanie.

Zabawa wymaga stosownej oprawy kulinarnej. Ma być smacznie, wyjątkowo, niekłopotliwie a jedzenie ma za zadanie postawić w odpowiednim momencie trunkujących ludzi na nogi.

Wieloletnie doświadczenie nauczyło mnie, że taką cud-potrawą sylwestrową jest zupa gulaszowa. Podaje się ją delikwentom tak z pół godziny przed północą. Reanimacja gwarantowana a do tego dochodzą jeszcze dodatkowe zalety bo zupę się robi wcześniej, odgrzewa się bez dodatkowych sztuczek i jeszcze zbiera (zasłużone) laury doskonałej gospodyni 😀

Zupa jest treściwa, z wkładką mięsną i smakuje absolutnie każdemu.

No to to dzieła :)

Składniki:

– 0,5 kg wołowiny (udziec lub rostbef)

– 30 dkg wędzonego boczku

– 2 duże czerwone papryki

– 1 duża cebula

– 10-15 pieczarek

– garść makaronu typu zacierka

– puszka czerwonej fasoli

– 0,7 litra sosu pomidorowego

– 4-5 łyżeczek koncentratu pomidorowego

– 2 ząbki czosnku

– olej do smażenia

Przyprawy:

– torebka wędzonej słodkiej papryki

– 3 łyżeczki suszonej cebuli

– 1 łyżeczka suszonego czosnku

– 1 łyżeczka mielonego kuminu

– 1 łyżeczka ostrej czerwonej papryki (lub łagodnej, jeśli nie lubicie ostrego)

– sól i pieprz do smaku

Zaczynamy tradycyjnie od mięsa, które myjemy, kroimy w drobną kostkę i smażymy na niewielkiej ilości oleju a następnie przekładamy do wysokiego garnka. Na patelnie wlewamy wodę i wraz ze smakiem ze smażenia wlewamy do garnka. Patent z wodą i płukaniem patelni robimy za każdym razem, gdy kolejne przesmażone składniki będziemy przekładać do garnka. W ten sposób nie ucieka nam smak a zupa będzie intensywniejsza.

Czyli pamiętamy, że smaków z patelni nie spłukujemy do zlewu, dobrze? :)

Garnek z mięsem wstawiamy na gaz. Teraz zajmiemy się papryką. Kroimy na połówki i układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce (skórą do góry). Skrapiamy lekko oliwą lub olejem i pieczemy przez 40 minut w temperaturze 170 stopni. Po upieczeniu wyjmujemy paprykę, nakrywamy folią aluminiową na 20 minut. Po tym czasie skóra nam łatwo odejdzie a paprykę pokroimy i dokładamy do zupy. Ale wybiegliśmy trochę w przyszłość :)

No dobrze. Papryka się piecze a my w tym czasie kroimy w plasterki pieczarki, siekamy cebulę i smażymy na patelni. Oczywiście pamiętamy, co należy robić ze smakiem z patelni, prawda? :)

No to teraz boczek. W drobną kostkę i na patelnię. Smażymy do wytopienia się tłuszczu i przyrumienienia boczku. Wszystko ląduje w garnku.

Oceniamy ilość wody w garnku i w razie potrzeby dolewamy więcej. Możemy też zastąpić wodę bulionem, ale wtedy ostrożnie z solą na etapie przyprawiania. Bo właśnie teraz w zupie lądują wszystkie przyprawy i starty czosnek.

Zupa nam się powolutku gotuje na małym gazie pod przykryciem do chwili, w której mięso będzie prawie miękkie. Wtedy wrzucamy zacierki (nie gotujcie ich wcześniej!), wlewamy sos pomidorowy i doprawiamy koncentratem pomidorowym. Zupa dalej się niespiesznie dusi. Gdy mięso jest miękki a zacierki ugotowane, to zupę zdejmujemy z ognia i wrzucamy do niej odsączoną z zalewy czerwoną fasolę. Ona nie potrzebuje gotowania wcale :)

Zupę podajemy w bulionówkach lub w głębokich talerzach. Dekorujemy siekaną natką pietruszki albo odrobiną startego żółtego sera. W zasadzie można też jednym i drugim 😀

Smacznego i szczęśliwego Nowego Roku!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Comments are closed.